Dopłaty do składek dla artystów. Sejm przyjął ustawę, pojawiają się pytania o sprawiedliwość systemu
www.teatrpolski.waw.pl

Dopłaty do składek dla artystów. Sejm przyjął ustawę, pojawiają się pytania o sprawiedliwość systemu

  • Data publikacji: 09.10.2026, 09:53

Sejm uchwalił ustawę, która umożliwi części artystów uzyskanie państwowych dopłat do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. W pierwszym pełnym roku funkcjonowania program ma kosztować około 375 mln zł, a wsparciem może zostać objętych około 21 tys. osób. Choć rząd przedstawia rozwiązanie jako pomoc dla osób o nieregularnych dochodach, nowe przepisy rodzą pytania o równe traktowanie wszystkich pracujących. Przecież nie tylko artyści zmagają się z niepewnością zatrudnienia i koniecznością samodzielnego finansowania przyszłej emerytury.

Sejm przyjął ustawę. Ponad 375 mln zł na wsparcie artystów

Za ustawą o zabezpieczeniu społecznym osób wykonujących zawód artystyczny zagłosowało 232 posłów, 197 było przeciw, a czterech wstrzymało się od głosu. Projekt przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma ułatwić artystom utrzymanie ciągłości ubezpieczenia, nawet gdy ich przychody są niskie lub zmieniają się z miesiąca na miesiąc.

 

Najważniejszym elementem nowych przepisów będą dopłaty do składek dla osób spełniających określone kryteria dochodowe. Według przedstawionych założeń wsparcie może objąć około 21 tys. artystów, a koszt programu w 2027 roku ma wynieść około 375 mln zł.

 

To właśnie finansowanie nowych świadczeń może stać się jednym z najbardziej dyskusyjnych elementów reformy. Pieniądze na realizację programu będą pochodzić ze środków publicznych, a więc z systemu, do którego dokładają się również pracownicy i przedsiębiorcy wykonujący zawody niezwiązane ze sztuką. Pojawia się zatem pytanie, dlaczego akurat jedna grupa zawodowa ma otrzymać szczególny mechanizm pomocy w opłacaniu składek.

Artyści dostaną dopłaty, inni pracujący nadal muszą radzić sobie sami

Zwolennicy ustawy wskazują, że wielu artystów pracuje na podstawie umów o dzieło, realizuje pojedyncze projekty i przez część roku może nie osiągać regularnych przychodów. Taka sytuacja rzeczywiście utrudnia budowanie zabezpieczenia emerytalnego. Problem polega jednak na tym, że niestabilność finansowa nie jest zjawiskiem charakterystycznym wyłącznie dla tej grupy. Podobne trudności mają freelancerzy, osoby pracujące sezonowo, samozatrudnieni, rzemieślnicy i pracownicy wielu innych branż. Nie każdy może liczyć na stałą pensję, a przerwy w zatrudnieniu nie zwalniają automatycznie z obowiązku zadbania o własne zabezpieczenie na przyszłość. W wielu przypadkach nawet przy niewysokich dochodach trzeba samodzielnie opłacać składki i godzić się z tym, że po odliczeniu kosztów życia niewiele zostaje na oszczędności.

 

Krytycy takiego rozwiązania mogą więc pytać, czy państwo powinno tworzyć specjalne mechanizmy dopłat dla wybranych profesji, zamiast opracować bardziej powszechne zasady pomocy osobom o niskich i nieregularnych dochodach. Jeżeli podstawowym kryterium ma być trudność w utrzymaniu ciągłości ubezpieczenia, podobne problemy można wskazać także poza środowiskiem artystycznym. Nie chodzi przy tym o negowanie problemów finansowych artystów. Chodzi o to, czy podobne potrzeby osób wykonujących inne zawody są traktowane z taką samą uwagą. Dla wielu pracujących perspektywa dopłat do składek dla jednej grupy może wyglądać jak dodatkowe uprzywilejowanie finansowane ze wspólnych pieniędzy.

Kto będzie mógł skorzystać z pomocy?

Według założeń ustawy dopłaty będą przeznaczone dla artystów, których średnie miesięczne przychody z ostatnich trzech lat nie przekroczyły 125 proc. minimalnego wynagrodzenia. Pod uwagę mają być brane dochody ze wszystkich źródeł, również z praw autorskich. Wsparcie nie będzie wypłacane bezpośrednio na konto artysty jako dodatkowe pieniądze do swobodnego wykorzystania. Dopłata ma trafiać do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i uzupełniać składki do poziomu obliczanego od minimalnego wynagrodzenia. Jej wysokość będzie zależeć od sytuacji dochodowej danej osoby.

 

Prawo do wsparcia ma być przyznawane na okres do 12 miesięcy i podlegać regularnej weryfikacji. ZUS będzie sprawdzał spełnienie warunków, a dane dotyczące dochodów mają być potwierdzane przez Krajową Administrację Skarbową. Ustawa przewiduje również wymóg udokumentowania dorobku artystycznego i wykazania, że działalność twórcza stanowi istotną część aktywności zawodowej. Minister kultury Marta Cienkowska podkreślała podczas debaty, że program nie jest skierowany do zamożnych gwiazd ani celebrytów. Według niej jego celem jest zapewnienie ciągłości ubezpieczenia osobom, które utrzymują się z pracy artystycznej, ale nie zawsze osiągają dochody pozwalające na regularne opłacanie składek.

 

Zgodnie z przedstawionymi założeniami prowadzenie działalności gospodarczej ma wykluczać uzyskanie statusu artysty uprawniającego do dopłaty. To kolejny element, który może budzić pytania o granice systemu i sposób traktowania osób pracujących na różnych zasadach.

375 mln zł rocznie i pytanie o równe zasady

Wprowadzenie programu oznacza nowe wydatki publiczne. Szacowany koszt w wysokości około 375 mln zł w 2027 roku nie jest kwotą symboliczną, dlatego zasadne jest pytanie o efekty reformy oraz o to, czy podobne rozwiązania mogłyby pomóc także innym osobom o niskich dochodach. Każdy system wsparcia powinien mieć jasno określone kryteria i uzasadnienie. W przypadku dopłat dla artystów rząd wskazuje na specyfikę pracy twórczej, nieregularność przychodów oraz problem braku ciągłości ubezpieczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że osoby zatrudnione w innych sektorach również mogą doświadczać niestabilności finansowej i mieć trudności z odkładaniem na emeryturę.

 

Największe kontrowersje może zatem wywoływać nie sama potrzeba pomocy osobom w trudnej sytuacji, lecz wybór konkretnej grupy zawodowej jako beneficjenta odrębnego systemu. Jeśli państwo uznaje, że nieregularne dochody uzasadniają dopłaty do składek, powinno również wyjaśnić, dlaczego analogiczne problemy innych pracujących nie prowadzą do wprowadzenia porównywalnych rozwiązań. Ustawa została uchwalona przez Sejm, ale jej przyjęcie nie kończy dyskusji o sprawiedliwości systemu. Pozostaje pytanie, czy pomoc publiczna powinna być organizowana według przynależności zawodowej, czy raczej według obiektywnych kryteriów dochodowych i sytuacji życiowej. Dla osób, które przez lata samodzielnie finansują swoje składki, odpowiedź na to pytanie ma znaczenie nie tylko finansowe, lecz także społeczne.