
Tragedia na McKinley. Trzech himalaistów z Łotwy zginęło w górach, jednego uratowano
- Dodał: Julia Żuromska
- Data publikacji: 30.05.2026, 00:57
JUNEAU, Alaska (AP) – Trzech wspinaczy z Łotwy zginęło w wyniku wypadku w rejonie niebezpiecznej przełęczy na górze McKinley – najwyższym szczycie Ameryki Północnej. Członek ich zespołu został uratowany. Do wypadku doszło w środę, a łotewska grupa wspinaczkowa potwierdziła tragiczne wieści w piątek.
Poszkodowani wchodzili w skład siedmioosobowej wyprawy, która przemierzała trasę słynącą z odsłoniętych odcinków – to właśnie tam na przestrzeni lat doszło do wielu poważnych urazów i śmierci. Według amerykańskiej Służby Parków Narodowych (National Park Service) wspinacze spadli w rejonie przełęczy Denali Pass, na wysokości około 5550 metrów n.p.m. (sam szczyt McKinley mierzy około 6190 m).
Rzeczniczka parku poinformowała, że ocalony wspinacz został sprowadzony z góry przez ratowników w czwartek późnym popołudniem. Trzech pozostałych członków wyprawy, którzy nie ulegli wypadkowi, udzieliło pomocy poszkodowanym, a następnie wróciło do bazy.
Do tragedii doszło na najpopularniejszej drodze na szczyt – zachodniej grani (West Buttress), znanej z głębokich szczelin, stromego lodu i eksponowanych grzbietów. Większość śmiertelnych wypadków w rejonie Denali Pass zdarza się podczas zejścia, głównie z powodu niezabezpieczonych upadków.
W parku odnotowano już ponad 130 ofiar śmiertelnych w całej historii góry
Pomimo tragicznego zdarzenia, na McKinley wciąż przebywa 516 wspinaczy (dane na czwartek). Sezon wspinaczkowy trwa głównie w maju i czerwcu. Każdego roku szczyt próbuje zdobyć zaledwie 1000–1200 osób, a wyprawa trwa średnio 17 dni. W zeszłym roku na wierzchołek dotarło mniej niż połowa z nich.
Dla porównania – w poprzednim sezonie odnotowano dwie ofiary śmiertelne (obaj narciarze), a ratownicy ewakuowali 16 osób. W środę, niezależnie od łotewskiej grupy, helikopterem ewakuowano także dwóch innych wspinaczy.
