Teams powie szefowi, gdzie jesteś? Nowa funkcja wywołuje kontrowersje
Tumisu | Pixabay

Teams powie szefowi, gdzie jesteś? Nowa funkcja wywołuje kontrowersje

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 23.06.2026, 11:48

 

Microsoft pracuje nad nową funkcją w Microsoft Teams, która ma pozwolić na sprawdzanie obecności pracowników w biurze na podstawie połączenia z siecią Wi-Fi. Rozwiązanie budzi jednak spore kontrowersje i obawy o prywatność.

 

Teams sprawdzi, czy jesteś w biurze

Nowa funkcja, dostępna dla systemów Windows i Mac, działa w oparciu o ekosystem Microsoft Places. Gdy laptop pracownika połączy się ze zdefiniowaną przez dział IT siecią Wi-Fi w biurze, aplikacja Teams automatycznie ustawi jego status na „obecny w biurze”.

 

Rozwiązanie to dotyczy głównie pracy hybrydowej i ma na celu wyeliminowanie konieczności ręcznej aktualizacji statusu oraz ułatwienie współpracownikom sprawdzenia, kto fizycznie znajduje się w budynku.

 

W sytuacji, gdy urządzenie rozłączy się z biurową siecią lub połączy z Internetem za pomocą prywatnego hotspota, status użytkownika automatycznie zmieni się na „praca zdalna”.

 

Microsoft podkreśla, że narzędzie jest rozszerzeniem istniejących możliwości meldowania się przy biurkach lub terminalach, oferując większą elastyczność w zarządzaniu przestrzenią biurową.

Obawy o prywatność i kontrolę

Wdrożenie tej funkcji napotkało liczne opóźnienia od końca 2025 roku ze względu na silny opór pracowników i obrońców prywatności.

Krytycy określają nowe narzędzie mianem „donosiciela” (ang. narc), który ułatwia przełożonym mikrozarządzanie i śledzenie każdego kroku podwładnych. Pojawiają się obawy, że dane te mogą służyć do tworzenia raportów obecności i wywierania presji na powrót do biur.

 

Przedstawiciele Microsoftu, w tym Lan Ye, szefowa Teamwork Experiences Group, odpierają zarzuty, twierdząc, że:

  • Funkcja jest domyślnie wyłączona i wymaga aktywacji przez administratora oraz świadomej zgody pracownika (opt-in).
  • System nie śledzi ruchów ani nie przechowuje historycznych danych o lokalizacji.
  • Wykrywane są wyłącznie zdefiniowane sieci korporacyjne; system nie widzi nazw sieci prywatnych.

Mimo tych zapewnień, eksperci ostrzegają przed presją społeczną i stygmatyzacją osób, które zdecydują się wyłączyć śledzenie, co w realiach korporacyjnych może być odebrane jako chęć ukrywania miejsca pobytu.

 

 

 

 

Zobacz też: Valve trolluje społeczność. Nawiązanie do Half-Life 3 w plikach