"Lasy Opalu", tom 5 [RECENZJA]
Zdjęcie własne

"Lasy Opalu", tom 5 [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 06.08.2026, 08:23

Z długimi seriami fantasy często bywa tak, że z czasem tracą swój pierwotny urok i zaczynają zjadać własny ogon. Christophe Arleston udowadnia jednak, że wciąż potrafi utrzymać uwagę czytelnika, a powrót do świata "Lasów Opalu" to czysta przyjemność.

 

W najnowszej odsłonie, zbierającej zeszyty od trzynastego do piętnastego, kontynuujemy zmagania naszej ekipy. Mistrz archeologii Rodombr, wraz z Altają i żonglerem Luksandem wciąż mają ręce pełne roboty, próbując pokrzyżować plany niebezpiecznej sekcie Promiennych Odkupicieli. Stawka rośnie, gdy bohaterowie wyruszają na poszukiwania legendarnego posągu ostatniego Tytana Światła, nie mając pojęcia, że sznurki za całą intrygą pociąga znacznie potężniejszy i starszy przeciwnik, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

 

Zawsze ceniłem tę serię za to, jak sprawnie łączy epickie ramy heroic fantasy z mocno przygodowym sznytem. Twórcy nie udają, że wymyślają koło na nowo, ale biorą znane i lubiane schematy, wyciskając z nich absolutne maksimum. Śledzenie losów tej ekipy daje mnóstwo frajdy, bo dynamika między postaciami działa tu bezbłędnie. Zamiast sztucznych dialogów, dostajemy wartką akcję i ciągłe poczucie, że za kolejnym rogiem czeka nas coś ciekawego. Złapałem się na tym, że pochłonąłem ten album praktycznie na raz, bo po prostu chciałem wiedzieć, dokąd to wszystko zmierza.

 

Do tego bardzo szanuję to, jak Arleston operuje tu humorem i napięciem. Komiks regularnie rzuca lżejszymi, sytuacyjnymi żartami, by za moment przejść do znacznie mroczniejszych i bardziej brutalnych scen, o których przypomina nam gatunkowy rodowód. Ten balans sprawia, że historia nie wydaje przesadnie nadęta, ale też potrafi być poważna. Gdy robi się poważnie, to uderza to w odpowiednie tony, a rozwój fabuły potrafi często przyjemnie zaskoczyć.

 

Jeśli zastanawiacie się, jak wypada warstwa wizualna, to uspokajam - nadal jest świetnie. Rysunki Stefano Martino to absolutna uczta dla oka. Kreska doskonale oddaje baśniowy, a zarazem lekko drapieżny klimat tego świata, oferując mnóstwo detali, od których trudno oderwać wzrok. To po prostu kolejny świetny komiks europejski i dla fanów tego gatunku będzie to kolejna gratka.

 

Piąty tom "Lasów Opalu" to po prostu kawał solidnej, angażującej rozrywki, która dowozi na każdym froncie. Jeśli czytaliście poprzednie tomy to wiecie o czym mówię, ale uspokajam, że kolejny tom robi dalej to samo, co działało wcześniej.

 

Komiks otrzymałem od wydawnictwa Egmont na mocy współpracy recenzenckiej.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl