"Ozon", tom 1 [RECENZJA]
Zdjęcie własne

"Ozon", tom 1 [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 07.01.2026, 19:11

Komiksy czarno-białe stale pojawiają się w asortymencie Lost In Time i bardzo często są to tytuły świetne. W związku z tym skusiłem się na sprawdzenie Ozonu, który to miał być połączeniem komiksu akcji z ekologicznym przekazem. I wyszła z tego bardzo udana propozycja.

 

Ozon skupia się na 10 lub 12 stronnicowych historyjkach, gdzie nasi bohaterowie ze światowej organizacji ekologicznej walczą z przestępcami. Bowiem jest to wersja przyszłości, w której ludzie doprowadzili do prawdziwej zagłady klimatu - warstwa ozonowa jest w fatalnym stanie, a planeta naprawdę płonie. Zatem nie zabraknie akcji i ciekawych moralnych dylematów.

 

To, co pozytywnie zaskoczyło mnie przy okazji tych komiksów, to te krótkie historie. Zwykle krótki metraż wychodzi perfekcyjnie, albo nijak i tutaj padło na pierwszy wariant. Twórcy doskonale wiedzą co chcą opowiedzieć i nie marnują czasu na zbędne wątki, tylko prowadzą swój pomysł. W efekcie nie mamy tutaj scenariuszowej waty, co szczególnie pasuje do tego gatunku.

 

Do tego doceniam różnorodność przedstawionych historii. Twórcy nie chwytają się oklepanych i powtarzalnych motywów, a ciągle starają się zaoferować coś innego. Dlatego przy lekturze kolejnych opowieści zastanawiacie się co jeszcze się tutaj pojawi i w jakie rewiry skręcimy. Przy takim formacie jest to kluczowe i dlatego szczególnie to doceniam.

 

Na to wszystko muszę powiedzieć, że wątki środowiskowe są mało inwazyjne. To wersja świata, gdzie wszystko poszło nie tak i ludzie teraz muszą się pogodzić ze skutkami swoich działań. Albo zaczną reagować i ograniczać swoje zanieczyszczenia, albo doprowadzą swoją planetę do kompletnego zniszczenia. Czasem miałem wrażenie, że pewne wątki są trochę zbyt nachalne i prosto podane, ale szybko o tym zapominałem. Wciąż liczy się opowiedzenie dobrej historii, natomiast wątki moralizatorskie to kwestia drugorzędna.

 

Czy mamy tutaj jakieś wady? Uważam, że komiks trochę za bardzo eksponuje nagość u kobiet. To problem wielu komiksów europejskich i Ozon również w niego wpada. Jak już się pojawia epizodyczna kobieca bohaterka, to macie sporą szansę, że nagle będzie latać z piersiami na wierzchu. Od lat staram się mówić o tym, że trochę to nie na miejscu i chciałbym pewnej zmiany, a więc i tutaj to mówię. Chociaż na obronę tego komiksu napiszę, że zdarzało się gorsze wykonanie.

 

Za to muszę pochwalić rysunki. Oddanie klimatu zniszczonej planety w ramach czarno-białych prac to zadanie niebywale trudne, ale Ozon udowadnia, że nie niemożliwe. Kreska stawia na dużą ilość szczegółów, co daje radę w ramach tej stylistyki i końcowo jestem pełen podziwu. Na pewno jest to dodatkowy punkcik do oceny, gdyby tylko wystawiał oceny w skali 1-10.

 

Ozon to naprawdę świetny komiks, który pokazuje jak w ciekawy sposób można opowiadać o zniszczeniu klimatu i podać to w nieatakującej formie. Mamy dużo akcji, świetne historie i niesamowity klimat. Mało się mogę do niego doczepić, więc końcowo po prostu polecam, bo warto sobie sprawdzić.

 

Komiks otrzymałem od wydawnictwa Lost In Time na mocy współpracy recenzeckiej.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl