"Wielcy bohaterowie Disneya. Wujek Sknerus. Płaszcz za milion dolarów. „Tajemnica starego zamczyska” oraz inne historie" [RECENZJA]
Zdjęcie własne

"Wielcy bohaterowie Disneya. Wujek Sknerus. Płaszcz za milion dolarów. „Tajemnica starego zamczyska” oraz inne historie" [RECENZJA]

  • Dodał: Maciej Baraniak
  • Data publikacji: 15.01.2026, 16:43

Są takie komiksy, które definiują nasze dzieciństwo, i są takie, które definiują całe gatunki. Twórczość Carla Barksa należy zdecydowanie do obu tych kategorii. Tym razem Egmont postanowił zaoferować nam zupełnie nową serię, która zbiera historie już wydane i wzbogaca ją o zupełnie nowe opowieści. Jednak, czy tyle wystarczy?

 

Trzeba przyznać, że wydanie wypada znacznie lepiej od dotychczasowych komiksów. Wujek Sknerus. Płaszcz za milion dolarów. Tajemnica starego zamczyska oraz inne historie to niezła cegiełka pośród reszty kolekcji Carla Barksa, którą Egmont zbudował na polskim rynku. Tym razem cofamy się do roku 1948 - momentu kluczowego dla rozwoju postaci Sknerusa McKwacza. To tutaj, na naszych oczach, stary skąpiec przestaje być jedynie drugoplanowym antagonistą dla Donalda, a staje się ciekawym bohaterem.

 

Tytułowa "Tajemnica starego zamczyska" to absolutna perła w koronie tego zbioru i jeden z najlepszych komiksów przygodowych w historii medium. Barks po mistrzowsku buduje tu atmosferę grozy i tajemnicy. Mgliste wrzosowiska Szkocji, rodowa siedziba McKwaczów i legenda o niewidzialnym duchu to sceneria, która stanowi miły kontrast do typowego Kaczogrodu. Obserwujemy tu Sknerusa, który w obliczu zagrożenia pokazuje swoje drugie oblicze - nie tylko chciwego bankiera, ale odważnego patriarchy rodu. To właśnie ta historia stała się fundamentem, na którym lata później Don Rosa zbudował swoje opus magnum, czyli „Życie i czasy Sknerusa McKwacza”.

 

Zupełnie inny nastrój wprowadza druga z tytułowych historii – "Płaszcz za milion dolarów". Tutaj Barks wraca do komedii pomyłek i genialnego slapsticku. Obserwowanie Sknerusa, który dla oszczędności gotów jest narazić się na śmieszność i fizyczne cierpienie, bawi jak zawsze, ale tworzy w głowie myśl, że nie chciałbym skończyć podobnie. To właśnie siła scenariuszy Barksa – pod płaszczykiem (nomen omen) prostych gagów przemycają one uniwersalne prawdy o ludzkich przywarach. 

 

Jednak muszę przyznać, że trochę smuci mnie ta powtarzalność. Widzę, że komiks doczekał się bardzo niskich ocen na stronie Egmontu, właśnie przez tę powtarzalność materiału. I trochę rozumiem wydawcę, który chce zaoferować nieco odświeżoną formułę i pociągnąć jeszcze wyczerpany temat. Ale rozumiem też rozwścieczonych fanów, bo nie widzą oni dobrego kierunku tej serii. Ja stoję gdzieś pośrodku, gdyż chciałbym się utożsamiać z fanami, lecz dla mnie akurat nie było tutaj powtórek. I to dobra okazja, aby sobie nadrobić ten materiał w nieco mocniejszym wydaniu.

 

Dla kogo jest ten komiks? Odpowiedź "dla każdego" to w sumie klasyk. Dla młodszych czytelników będzie to fascynująca lekcja historii komiksu i świetna przygoda. Dla starszych - sentymentalna podróż do czasów, gdy wszystko było prostsze, a największym zmartwieniem było to, czy Bracia Be zdołają obrabować skarbiec. Zawsze Wam piszę, że to dzieło ponadczasowe i uniwersalne, więc tak jest i tym razem. Jeśli tylko nie macie problemu z powtarzalnością, to na pewno powinniście mieć go w pamięci.

 

Komiks otrzymałem od wydawnictwa Nagle na mocy współpracy recenzenckiej.

Maciej Baraniak – Poinformowani.pl

Maciej Baraniak

Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl