
700 tysięcy ton węgla zalega na składowiskach. RARS zawiadamia prokuraturę
- Data publikacji: 23.02.2026, 08:36
Ponad 700 tysięcy ton węgla z importu zalega dziś na składowiskach. Surowiec został sprowadzony do Polski w latach 2022–2023 na polecenie ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego. Operację realizowała Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych wspólnie ze spółkami Skarbu Państwa.
Informację o sprawie podało Radio Zet. 700 tysięcy ton węgla z importu pochodziło m.in. z Ameryki Południowej, Afryki oraz Australii. Surowiec miał trafić do prywatnych odbiorców, głównie gospodarstw domowych. Do dziś jednak nie został sprzedany.
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła zawiadomienie do prokuratury. Sprawa dotyczy okoliczności zakupu oraz jakości sprowadzonego surowca.
Węgiel nieprzydatny dla gospodarstw domowych
Eksperci RARS ocenili, że 700 tysięcy ton węgla z importu w dużej części nie nadaje się do sprzedaży detalicznej. Chodzi głównie o miał węglowy. Taki surowiec nie jest odpowiedni dla większości domowych pieców.
W 2022 roku sytuacja na rynku była napięta. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku oraz po wprowadzeniu przez Sejm zakazu importu węgla z Rosji, pojawiły się obawy o braki surowca przed sezonem grzewczym. Decyzja o masowym imporcie miała zapobiec kryzysowi energetycznemu.
W praktyce 700 tysięcy ton węgla z importu nie zostało wykorzystane zgodnie z pierwotnym założeniem. Surowiec pozostaje na hałdach, generując koszty magazynowania.
Krytyczna ocena Najwyższej Izby Kontroli
Operację sprowadzenia węgla skrytykowała Najwyższa Izba Kontroli. W raporcie wskazano, że w ówczesnej sytuacji rynkowej nie było możliwe precyzyjne oszacowanie zapotrzebowania na surowiec.
Według NIK wskazana w poleceniach ilość 5 milionów ton węgla mogła znacznie przekraczać realne potrzeby rynku. 700 tysięcy ton węgla z importu, które dziś zalega na składowiskach, jest częścią tej szerszej operacji.
Izba podkreśliła, że decyzje podejmowano w warunkach dużej niepewności. Rynek był niestabilny, ceny surowców dynamicznie rosły, a dostępność węgla z kierunku wschodniego została nagle ograniczona.
Tło decyzji z 2022 roku
Latem 2022 roku rząd zdecydował o szybkim imporcie węgla. Celem było zabezpieczenie gospodarstw domowych przed niedoborami opału. W wielu regionach kraju ceny węgla gwałtownie wzrosły, a dostępność surowca była ograniczona.
700 tysięcy ton węgla z importu miało wzmocnić krajowe zapasy i ustabilizować sytuację przed zimą. Ostatecznie jednak część sprowadzonego surowca nie spełniła oczekiwań jakościowych.
Sprawa trafi teraz do prokuratury. Postępowanie ma wyjaśnić, czy przy zakupie i organizacji dostaw doszło do nieprawidłowości oraz kto ponosi odpowiedzialność za decyzje, których skutki finansowe odczuwalne są do dziś.
Zobacz też: Japonia: znaleziono zwłoki trzech osób w samochodzie zaparkowanym przy leśnej drodze
