
Kryzys paliwowy w Rosji. Braki benzyny w Petersburgu, na Krymie i w Donbasie po atakach dronów Ukrainy
- Dodał: Julia Żuromska
- Data publikacji: 03.06.2026, 01:37
Rosja – Ukraińskie uderzenia na rosyjską infrastrukturę naftową doprowadziły do najpoważniejszego kryzysu paliwowego od początku inwazji na pełną skalę. Ograniczenia w sprzedaży benzyny objęły w tym tygodniu Petersburg, Biełgorod, Kursk oraz okupowane części obwodu Ługańskiego – co jest gwałtownym rozszerzeniem się problemów, które wcześniej dotknęły już anektowany Krym.
Według doniesień, w wyniku ataków dronów przeprowadzonych od początku 2026 roku, około 40% mocy przerobowych rosyjskich rafinerii zostało wyłączonych z użytku już w maju. Uderzenia odnotowano 38 razy, przy czym w samym tylko maju zaatakowano 8 z 10 największych zakładów w kraju.
Kolejki na trzy kilometry i kartki na benzynę
Sytuacja jest najgorsza na Krymie, gdzie kryzys wybuchł jako pierwszy. Jak wynika z nagrań mieszkańców, kolejki na stacjach benzynowych osiągają długość nawet trzech kilometrów. Wprowadzono tam limit 20 litrów na samochód w przypadku benzyny AI-92, a sprzedaż AI-95 odbywa się wyłącznie za specjalnymi kuponami. Zabronione jest też napełnianie kanistrów.
Ceny na stacjach rosną w oczach kierowców. – Staliśmy 52 minuty, aby dostać naszą porcję. Cena za AI-95 wynosiła 83,90, a potem – bum – 84,90. Rosła jak w zegarku – relagował jeden z mieszkańców przed kamerą.
W odpowiedzi na niedobory pojawił się czarny rynek. Osoby prywatne mogą wwozić na półwysep jedynie 100 litrów paliwa, ale pośrednicy natychmiast odsprzedają je na poboczach dróg. Mieszkańcy zgłaszają również kradzieże benzyny ze zbiorników zaparkowanych samochodów.
Ograniczenia w całym kraju i "kuflowy" handel
W Petersburgu sieć stacji Kirishiavtoservis, związana z rafinerią Kinef (która została trafiona pod koniec marca i ponownie na początku maja, po czym całkowicie wstrzymała produkcję), wprowadziła limit 50 litrów na jedną transakcję. Niektóre stacje Rosnieftu ograniczają klientów do 95 litrów – czyli mniej więcej tyle, ile mieści bak dużego SUVa. Ograniczenie ma na celu uniemożliwienie kierowcom dodatkowego napełniania kanistrów.
W okupowanej części obwodu ługańskiego administracja narzuciła od 2 czerwca limit 20 litrów na klienta, co jest kopią restrykcji obowiązujących na Krymie i w Sewastopolu. Podobne limity sprzedaży kanistrów wprowadzono w obwodach biełgorodzkim i kurskim. Nawet w rejonie Moskwy, w Nowej Moskwie, od 30 maja obowiązuje limit 60 litrów benzyny i 100 litrów oleju napędowego na klienta.
Reakcja Kremla i prognozy na przyszłość
Rosyjski rząd przedłużył zakaz eksportu benzyny co najmniej do 31 lipca, a także ograniczył wywóz paliwa lotniczego. Co ciekawe, Moskwa jednocześnie zwiększyła import benzyny z Białorusi – z 45 tys. ton we wrześniu 2025 r. do docelowych 300 tys. ton miesięcznie.
Jednak, jak powiedział jeden z handlowców cytowany przez "Kommiersant", ostre niedobory widać na razie tylko na Krymie. – W pozostałej części Rosji zapasy istnieją, ale podaż jest ograniczona. Jeśli sytuacja się nie ustabilizuje, deficyt rozprzestrzeni się do końca lipca lub początku sierpnia – ostrzegł.
Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, odnosząc się do ataków na rafinerie, stwierdził, że dla kraju, który jeszcze niedawno opisywano jako "stację benzynową", utrata nawet tego atutu to poważna historia i poważna strata. Jego zdaniem presja na rosyjski budżet (w którym po raz pierwszy od inwazji zredukowano nominalnie wydatki na obronę) jest bezpośrednim skutkiem ukraińskich uderzeń w infrastrukturę naftową oraz spadających dochodów z eksportu surowców.
