Klęska Lecha Poznań
Klapi/Wikimedia Commons

Klęska Lecha Poznań

  • Dodał: Katarzyna Promińska
  • Data publikacji: 31.07.2026, 17:44

W pierwszej rundzie Ligi Mistrzów, zespół Lecha Poznań pewnie pokonał Aarhusa GF 4:1. Poznaniacy mieli nadzieję na rozwinięcie dobrej passy w kolejnym meczu z azerskim klubem Sabah Baku. Przedtem jednak czekała ich runda druga dwumeczu z Aarhusem. Tym razem to Duńczycy zdobyli przewagę.

 

Drużyna Lecha Poznań wygrała na wyjeździe pierwsze spotkanie z duńskim klubem Aarhus GF. Mecz zakończył się korzystnie dla Lecha. Mecz rewanżowy Lech grał u siebie, a mimo to przegrał go 1:4, tym samym tracąc świeżo zdobyte punkty.

 

Ta niezrozumiała wpadka Lecha była całkowicie niespodziewana. Nastroje wokół tego spotkania były bardzo pozytywne. Udało się ustalić dobry skład, a nawet zdobyć kilku nowych zawodników, takich jak Terry Yegbe. Ten obiecujący piłkarz występujący w 1. rundzie z Danią na pozycji stopera, zdobył dla Lecha gola, strzelając z dystansu. Można mieć nadzieję na to, że będąc dłużej w dobrej dyspozycji, jeszcze nie raz przyda się drużynie Lecha.

 

Zespół miał duże szanse na utrzymanie swojej pozycji i zdobycie kolejnych punktów. Jednak to zadanie okazało się być za trudne dla Lecha. Przeciwnicy stworzyli bardzo zgrany kolektyw, nie dopuszczali do żadnych niespodziewanych przejęć piłki. Umiejętnie prowadzili to spotkanie.

 

W drugiej połowie meczu wydarzył się incydent, który mógł kompletnie odwrócić jego losy. Przy wyprowadzaniu piłki z rzutu rożnego udało się Poznaniakom dośrodkować piłkę w pole karne. Pojawiła się szansa na celny strzał, którą postanowił wykorzystać Robert Gumny. Skierował piłkę w światło bramki, jednak odbiła się ona od ręki Tobiasa Becha. Zgłoszono możliwość przewinienia, a piłkarze Lecha domagali się od sędziego przyznania rzutu karnego.

 

Sędzia jednak zbagatelizował sytuację, nie przyjrzał się jej dokładnie na monitorze VAR-u i nie podyktował rzutu karnego. Ta sytuacja wydarzyła się w momencie, kiedy Lech Poznań już przegrywał 0:2. Podyktowanie „jedenastki” i ewentualny celny strzał Poznaniaków mógł pomóc im odzyskać wiarę we własne siły. Wówczas byłaby szansa nawet na wygranie tego spotkania.

 

Tymczasem niezrozumiała decyzja arbitra sprawiła, że to Aarhus GF w regulaminowym czasie gry wygrał to spotkanie 3:0. W doliczonym czasie gry obydwie drużyny zdobyły gola, co spowodowało konieczność przeprowadzenia rzutów karnych. Tutaj Aarhus GF lepiej wykorzystał swoje szanse.

 

Spotkanie zakończyło się wynikiem 4:1 dla Duńczyków. Tym samym Lech Poznań wypadł z eliminacji Ligi Mistrzów. Teraz Lecha czeka dwumecz z zespołem KI Klaksvik z Wysp Owczych, będą to jednak rozgrywki III. rundy Ligi Europy UEFA. Wygrana w obydwu spotkaniach da Lechowi szansę na odbudowanie swojej pozycji.

 

Miejmy nadzieję, że Lech Poznań zdoła się szybko podnieść po tej porażce. Klub o takiej randze, mający wśród swoich osiągnięć m.in. mistrzostwo Polski w piłce nożnej i to zdobyte dziesięciokrotnie, nie może sobie pozwolić na dłuższe pozostawanie w niedyspozycji.

 

Źródło: sportowefakty.wp.pl