Ropa tanieje, ale diesel drożeje. Co czeka kierowców na polskich stacjach?
Mike Schuler/Twitter

Ropa tanieje, ale diesel drożeje. Co czeka kierowców na polskich stacjach?

  • Data publikacji: 05.10.2026, 12:18

Ceny ropy na światowych rynkach spadają, ale nie oznacza to automatycznie tańszego paliwa w Polsce. W poniedziałek notowania Brent obniżyły się o około 0,7 proc., jednak jednocześnie złoty osłabił się wobec dolara. Jeszcze ważniejsze dla cen na stacjach są notowania gotowych produktów rafineryjnych. W przypadku diesla sytuacja wygląda szczególnie niekorzystnie, ponieważ jego indeks w Londynie rośnie.

Ropa Brent tanieje, ale złoty traci

W poniedziałek rano ropa Brent kosztowała około 101,4–101,6 dol. za baryłkę. Oznacza to spadek o około 0,7 proc. względem poprzedniego zamknięcia. Za obniżką stoją między innymi większe dostawy ropy z Bliskiego Wschodu oraz decyzja państw G7 o uwolnieniu strategicznych zapasów ropy i paliw. Łącznie na rynek ma trafić około 100 mln baryłek. Dla polskich kierowców znaczenie ma jednak nie tylko cena ropy wyrażona w dolarach. Paliwo kupowane przez polskie koncerny jest rozliczane w dolarach, dlatego ważny jest również kurs złotego. W poniedziałek rano złoty tracił względem amerykańskiej waluty, a kurs dolara chwilowo zbliżył się do 3,93 zł. Oznacza to, że część korzyści wynikających z tańszej ropy może zostać zniwelowana przez niekorzystny kurs walutowy. Sam spadek Brent nie jest więc wystarczającym powodem, aby oczekiwać natychmiastowej obniżki cen na stacjach.

Diesel zachowuje się zupełnie inaczej

Jeszcze ważniejszy jest obecnie rynek gotowych produktów rafineryjnych. Orlen już wcześniej wskazywał, że jego ceny hurtowe nie zależą bezpośrednio od samej ceny ropy. Istotne są przede wszystkim międzynarodowe notowania benzyny i oleju napędowego. W przypadku diesla sytuacja jest obecnie niekorzystna. Londyński indeks oleju napędowego wzrósł w poniedziałek o około 0,7 proc., do około 1389 dolarów za tonę. W przeliczeniu na litr daje to około 1,16 dol., czyli około 4,54 zł przed uwzględnieniem podatków, marż, kosztów transportu i pozostałych elementów ceny detalicznej.

 

Benzyna wygląda nieco lepiej. Notowania mieszanki RBOB w Nowym Jorku spadały o około 0,3 proc., do około 3,30 dol. za galon. Skala tej obniżki jest jednak niewielka, a słabszy złoty ogranicza możliwość przełożenia jej na ceny na polskich stacjach. To właśnie dlatego sytuacja kierowców samochodów z silnikiem Diesla może być obecnie trudniejsza niż użytkowników aut benzynowych. Ropa jako surowiec tanieje, ale gotowy olej napędowy drożeje.

G7 uwalnia zapasy, ale problemem pozostaje podaż diesla

Na spadek cen ropy wpływa między innymi decyzja państw G7 o uwolnieniu około 100 mln baryłek ropy i diesla z rezerw strategicznych. Dodatkowa podaż ma złagodzić problemy na rynku paliw. Jednocześnie rosną dostawy ropy z Bliskiego Wschodu. Dane dotyczące transportu morskiego wskazują, że w czterech z siedmiu dni ostatniego tygodnia września eksport z tego regionu przekraczał poziomy sprzed wojny. Stało się tak pomimo zagrożeń dla statków przepływających przez Cieśninę Ormuz.

 

Nie oznacza to jednak, że wszystkie problemy zniknęły. Rynek paliw pozostaje pod wpływem sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie. Szczególnie napięta jest sytuacja na rynku średnich destylatów, do których należy olej napędowy. Rafinerie konkurują o określone gatunki ropy średniokwaśnej, które pozwalają uzyskać większą ilość oleju napędowego. Ich dostawy są w dużej mierze związane z Bliskim Wschodem i Rosją, czyli regionami, w których występują obecnie poważne zakłócenia i ryzyka transportowe.

 

Analitycy zwracają uwagę, że mimo zwiększania podaży ropy i paliw rynek nadal pozostaje podatny na kolejne szoki. Brent utrzymuje się powyżej 100 dolarów za baryłkę, a dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostają ataki na statki handlowe i sytuacja wokół Cieśniny Ormuz.

Ceny paliw w Polsce nie muszą spaść razem z ropą

Dla kierowców najważniejszy jest ostatecznie nie kurs Brent, lecz cena na stacji. Na nią wpływają między innymi notowania gotowej benzyny i diesla, kurs dolara, marże, podatki oraz koszty działalności operatorów.

Dlatego obecny spadek ceny ropy nie daje podstaw do prostego wniosku, że benzyna i olej napędowy również zaczną tanieć. W przypadku diesla sytuacja jest wręcz odwrotna, ponieważ jego międzynarodowe notowania rosną.

 

Jeszcze niedawno Orlen obniżył ceny paliw o 10 groszy na litrze, ale już wtedy rynek produktów rafineryjnych pozostawał pod presją. Pisaliśmy o tym w artykule Orlen obniża ceny paliw, ale ropa i notowania diesla znów rosną.

 

Dodatkowym czynnikiem są zmiany podatkowe dotyczące rynku paliw. Wcześniej opisywaliśmy również nowe przepisy dotyczące paliw i planowanych zmian cen.

 

Na razie trudno więc mówić o jednoznacznym kierunku cen na polskich stacjach. Tańsza ropa działa na korzyść kierowców, ale słabszy złoty i drożejący diesel działają w przeciwną stronę. W najbliższych dniach kluczowe będą przede wszystkim notowania gotowych paliw oraz rozwój sytuacji na rynku ropy i w regionie Zatoki Perskiej.