Zamieszki w Belfaście po ataku nożownika. Miasto ogarnęła fala przemocy
Hubert de Thé | Pixabay

Zamieszki w Belfaście po ataku nożownika. Miasto ogarnęła fala przemocy

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 11.06.2026, 13:47

 

W Belfaście w Irlandii Północnej doszło do gwałtownych zamieszek po brutalnym ataku nożownika, który wstrząsnął lokalną społecznością. Na ulicach miasta wybuchły protesty i starcia z policją, gdzie funkcjonariusze musieli interweniować wobec agresywnych grup. Władze oraz rodzina ofiary apelują o powstrzymanie przemocy i opanowanie emocji.

Brutalny atak nożownika

W północnej części Belfast 8 czerwca 2026 roku doszło do brutalnego ataku nożownika, który stał się bezpośrednią przyczyną późniejszych zamieszek. Według ustaleń śledczych 30-letni mężczyzna pochodzący z Sudanu, zidentyfikowany jako Hadi Alodid, zaatakował na ulicy mężczyznę w średnim wieku.

 

Ofiarą był Stephen Ogilvie, który doznał wyjątkowo ciężkich obrażeń: został wielokrotnie ugodzony nożem w twarz, szyję i plecy. W wyniku ataku stracił wzrok w lewym oku, ale drugie oko również zostało poważnie uszkodzone. Lekarze określają jego stan jako ciężki, choć stabilny.

 

Sprawca został zatrzymany i usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa oraz dodatkowe zarzuty związane z groźbami wobec personelu medycznego. Według relacji policyjnych i materiałów sądowych incydent został nagrany i szybko rozprzestrzenił się w Internecie, co znacząco zwiększyło napięcie społeczne.

 

Fala zamieszek i eskalacja przemocy w mieście

Po ujawnieniu szczegółów ataku i nagrań w mediach społecznościowych w Belfaście rozpoczęły się protesty, które szybko przerodziły się w zamieszki o charakterze antyimigracyjnym. Grupy zamaskowanych osób atakowały domy zamieszkane przez migrantów, podpalano samochody i autobusy, a w stronę policji rzucano kamieniami, butelkami i innymi przedmiotami.

 

Policja informowała o użyciu armatek wodnych oraz zwiększeniu liczby funkcjonariuszy na ulicach. W niektórych dzielnicach dochodziło do ewakuacji rodzin, a część osób została zmuszona do opuszczenia swoich domów. W trakcie kilku nocy zamieszek zatrzymano ponad 100 osób, a rannych zostało kilku policjantów i cywilów.

 

Władze Irlandii Północnej oraz brytyjski rząd jednoznacznie potępiły przemoc, określając ją jako „nieakceptowalną” i apelując o powrót do spokoju. Podkreślano, że odpowiedzialność za atak ponosi wyłącznie sprawca, a nie jakiekolwiek grupy narodowościowe czy etniczne.

 

Reakcje społeczne i tło napięć

Rodzina poszkodowanego w ataku wydała oświadczenie, w którym wyraziła przerażenie brutalnością zdarzenia, ale jednocześnie zaapelowała o powstrzymanie przemocy i niewykorzystywanie tragedii do podsycania podziałów. Wskazano również, że wielu migrantów wnosi istotny wkład w funkcjonowanie społeczeństwa.

 

Eksperci zajmujący się sytuacją w regionie podkreślają, że zamieszki były efektem narastających wcześniej napięć społecznych, a sam atak stał się jedynie impulsem do wybuchu przemocy. Zwracają uwagę, że podobne wydarzenia w przeszłości również prowadziły do eskalacji konfliktów, gdy nakładały się na kwestie migracji, bezpieczeństwa i trudności społeczno-ekonomiczne.