Ligue 1: gorąca końcówka i triumf Lille nad Stade Reims
- Data publikacji: 17.01.2021, 19:15
W ważnym dla losów czołówki tabeli ligi francuskiej meczu Lille podejmowało u siebie Stade Reims. Gospodarze potrzebowali kompletu punktów, by utrzymać tempo dyktowane przez liderujące PSG. Starcie okazało się bardzo kłopotliwe dla Mastifów, lecz ostatecznie w końcówce trzy punkty zapewnił im golem Jonathan David.
Spotkanie rozpoczęło się względnie spokojnie. Pierwsze pół godziny zdominowały ataki rozpoznawcze. Po kilku niemrawych próbach rywala, Lille zgodnie z oczekiwaniami zaczęło przejmować inicjatywę, znacznie częściej utrzymując się przy piłce. To jednak goście otworzyli wynik. W 36. minucie, po wrzutce Zeneliego z lewego skraju pola karnego, piłka zaskakująco wpadła bezpośrednio do siatki. Mike Maignan był kompletnie zmylony i zasłonięty przez kilku zawodników, przez co nie zdołał zareagować w porę. Na Lille stracona bramka podziałała jak płachta na byka, prowokując próby wyrównania jeszcze w pierwszej połowie. Tuż przed gwizdkiem na przerwę czujność Rajkovicia sprawdził strzałem głową Andre, ale Serb spisał się bezbłędnie między słupkami i do szatni piłkarze schodzili przy wyniku 0:1.
Po przerwie gospodarze wznowili swoją ofensywę. Szybko przyniosło to efekty. W 48. minucie poślizgnięcie na własnej połowie Cassamy wykorzystał Jonathan Bamba. Francuz błyskawicznie przejął posiadanie i uderzył zza pola karnego, umieszczając piłkę tuż przy słupku. Wyrównanie jeszcze bardziej zmobilizowało Lille do dalszych ataków. Już kilka chwil potem w pole karne wpadł David, ale uderzenie z lewej nogi wybronił Rajković. Następnie spróbował Yazici, lecz piłka przeszła znacząco obok prawego słupka. Reims uaktywniło się dopiero po 60. minucie. Dwukrotnie do interwencji Maignana zmuszali strzałami zza szesnastki Mbuku i Dia, ale bramkarz był w tych sytuacjach nieomylny. Ostatni kwadrans zdominowały chaotyczne akcje obu stron. Kilkukrotnie brakowało celności i precyzji przy kluczowym podaniu, przez co ataki spełzały na niczym. Przełom nastąpił na samym finiszu. Ponownie z dystansu sił spróbował Bamba. Wydawało się, że Rajković da sobie radę, ale Serb "wypluł" piłkę przed siebie. Dopadł do niej Jonathan David, pakując ją do bramki z minimalnego dystansu. Tym samym w końcówce Lille zapewniło sobie prowadzenie, które dowiozło już do ostatniego gwizdka.
Dla Mastifów zdobyty komplet punktów jest bezcenny. Pozwala on na odzyskanie drugiej lokaty w tabeli, tuż za plecami PSG. Reims musi być rozczarowane z rezultatu, gdyż zespół coraz bardziej zbliża się do strefy spadkowej, a nawet pojedynczy punkcik dałby w takiej sytuacji więcej spokoju.
À la guerre avec nos Dogues ❤
— LOSC (@losclive)
Grâce à Jo' Bamba et Jo' David, le LOSC l'emporte face à une solide équipe du @StadeDeReims ????#LOSCSDR 2-1 | ⏱ 90'+4 pic.twitter.com/GVZiDlG54e
LOSC Lille - Stade Reims 2:1 (0:1)
Bramki: 48' Bamba, 90+1' David - 36' Zeneli
LOSC Lille: Maignan - Djalo, Fonte, Botman, Bradaric - Ikone (60' Araujo), Andre (86' Xeka), Soumare, Bamba - David, Yazici (81 Weah)
Stade Reims: Rajković - Foket, Faes, Abdelhamid, Konan - Cassama (60' Munetsi), Mbuku (73' Toure), Cafaro, Chavelerin, Zeneli (82' Kutesa) - Dia
Żółte kartki: Djalo, Araujo - Cassama
Sędzia: Benoit Millot