!["Metroid Prime 4" [RECENZJA]](https://poinformowani.pl/image/868x429/0.60.1903.940/media/2026/02/57290/metroid-4.png)
"Metroid Prime 4" [RECENZJA]
- Dodał: Maciej Baraniak
- Data publikacji: 27.01.2026, 11:00
Mam wrażenie, że mało która gra od Nintendo tak bardzo podzieliła publikę. Po jednej stronie mamy fanów tej serii, którzy uważają ją za świetną, choć nie idealną. Z drugiej strony pojawiają się głosy, iż to najgorsza gra Nintendo. Jako że ja nigdy nie grałem w żadną odsłonę tej serii, to postanowiłem sprawdzić i przekonać się o co biega, a poniżej znajdziecie moją opinię.
Coś nowego
To, co mnie szczególnie zainteresowało, to spora odskocznia od innych gier Nintendo. Mamy pierwszoosobową strzelankę, gdzie pojawiają się dialogi i całkiem konkretna fabuła. Oczywiście nadal znajdziecie sporo elementów logicznych, a sam mechanizm strzelania kompletnie nie przypomina innych strzelanek, ale i tak byłem zaskoczony. Przyznaję, iż Nintendo zaczęło mi się kojarzyć już tylko z animowanymi grami, które unikają bardziej realistycznej stylistyki. Wiem, że fani serii mnie teraz zjedzą, natomiast uprzedzałem - to moja pierwsza styczność z serią.
Natomiast granie przez pierwsze godziny było bardzo udane. Strzelanie opanowałem dość szybko, ale wciąż mnie trochę bawiło. Korytarze są świetnie zaprojektowane, do tego fabuła nawet mnie zainteresowała, więc spodziewałem się, że będzie dobrze. Taka strzelanka robiona pod Switcha to miła odskocznia od innych premier, ale wciąż czułem, że są tu rozwiązania typowe dla Nintendo. Na tym etapie byłem na tak.

Tak, pustynia jest tragiczna.
Wszyscy jednym głosem mówią, że dodanie pustyni to istny dramat i ja też się z tym zgadzam. Z tego co udało mi się dowiedzieć, to Metro operowało na małych przestrzeniach i korytarzach, które pięknie się ze sobą zazębiały. Taki klimat ma też początek gry, więc gdy nagle się to zmienia i musicie przemierzać wielką pustynię w poszukiwaniu kryształów (i tak, zbierajcie kryształy już od początku), to całość znacząco traci. Przyrównałbym to do sytuacji, gdy Dishonored nagle dawałoby Wam wielki otwarty świat i między przemierzaniem lokacji musielibyście najpierw pojechać sobie motorem od lokacji do lokacji.
No i z pustynią wiąże się też przedłużanie gry. To trochę problem naszych czasów - konsument płaci za grę określoną kwotę, więc potem oczekuje odpowiedniej ilości godzin rozgrywki. Jeśli gra kosztuje 260 zł na premierę, to powinna zawierać chociaż 15h rozgrywki, aby gracz miał poczucie, że cena na godzinę gry jest odpowiednio niska. Zatem Metroid stara się wydłużyć rozgrywkę i daje Wam jakieś dodatkowe, powtarzalne aktywności. A to każe jechać po odnowienie zdolności, a to rzuca Wami po całej mapie. Koniec końców ja miałem czasem poczucie zmarnowanego czasu, bo w tym czasie wolałbym ograć coś innego, skoro nie mogłem dostać więcej tego, co w grze działa na plus.

Optymalizacja na platynę
Za to pochwalę optymalizację. Gra ma ten problem, że trafiła między konsolami - była robiona na pierwszego Switcha, ale proces się przedłużył i zdążyła wejść następna konsola. Ale to tylko plusy, bo nie musicie się od razu rzucać na nową konsolę, jeśli jesteście fanami Metro. Jeśli jednak już ją kupiliście, to niewiele dopłacicie i macie ładniejszą wersję. Według mnie na obu konsolach gierka radzi sobie fantastycznie, więc tak naprawdę wybierajcie tą, która Wam odpowiada.
Ogólnie nie mogę złego słowa powiedzieć na to jak ta gra wygląda ani chodzi. Wprawdzie pomieszczenia wyglądają nieco sterylnie i pusto, to w samej grze nie wygląda to źle. Po prostu rynek przyzwyczaił nas do większej ilości zdobień, więc naturalnie ich szukamy. Ale jeśli gra potrafi chodzić w 120FPS, to ja im wybaczę tą mniejszą ilość dodatków.
Podsumowanie
Mam z tą grą pewne problemy. To innowacyjna strzelanka z niecodziennym systemem strzelania, fajnie zaprojektowanymi pomieszczeniami czy całkiem zgrabną fabułą. Jednak Nintendo przyzwyczaja nas do praktycznie bezbłędnych gier, a tu pojawiają się problemy. A to pustynia, a to przedłużanie rozgrywki. Końcowo będę wspominał Metroid Prime 4 jako tytuł udany, choć trochę daleki od ideału.
Grę otrzymałem do testów dzięki uprzejmości polskiego wydawcy.

Maciej Baraniak
Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl
