Wielki powrót Sabah FK! Azerowie pierwszy raz w historii zagrają w Lidze Mistrzów
El Ronzo/Flickr/CC BY-ND 2.0

Wielki powrót Sabah FK! Azerowie pierwszy raz w historii zagrają w Lidze Mistrzów

  • Dodał: Poinformowani .pl
  • Data publikacji: 25.08.2026, 23:45

Sabah FK dokonał historycznego wyczynu. Mistrz Azerbejdżanu odrobił dwubramkową stratę z pierwszego spotkania z Hapoelem Beer Szewa i wygrał rewanż 5:2. W dwumeczu dało to zwycięstwo 6:4 i pierwszy w historii klubu awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. W decydujących momentach spotkania ważną rolę odegrał Tymoteusz Puchacz. Reprezentant Polski zaliczył asystę przy bramce, która doprowadziła do dogrywki.

Hapoel długo był bliżej awansu

Przed rewanżem w Baku w zdecydowanie lepszej sytuacji znajdował się Hapoel Beer Szewa. Mistrzowie Izraela wygrali pierwsze spotkanie 3:1, które z powodu sytuacji politycznej rozegrano w Bukareszcie. Oba zespoły walczyły o historyczny sukces. Ani założony w 2017 roku Sabah, ani Hapoel nie występowały wcześniej w fazie grupowej lub ligowej Ligi Mistrzów. Początek rewanżu wskazywał na to, że to izraelski zespół może świętować awans.

Błąd bramkarza i prowadzenie Hapoelu

Już w drugiej minucie Igor Zlatanović trafił do siatki, ale gol został anulowany po analizie VAR. Napastnik znajdował się na pozycji spalonej. Dziewięć minut później Zlatanović nie dał już jednak sędziom powodów do interwencji. Fatalny błąd popełnił bramkarz Sabah Stas Pokatilov. Golkiper podał piłkę wprost pod nogi Niva Yehoshuy. Co prawda zdołał obronić jego strzał, ale futbolówka trafiła do Zlatanovicia, który wykorzystał prezent.

 

Sabah miało problemy z opanowaniem sytuacji i popełniało kolejne proste błędy. Gospodarze z czasem zaczęli jednak odzyskiwać kontrolę nad spotkaniem. W 37. minucie Christian Nwachukwu doprowadził do wyrównania. W tym momencie Sabah wciąż potrzebowało jeszcze trzech goli, aby odwrócić losy dwumeczu.

Sabah rozpoczęło wielki comeback

Po przerwie gospodarze ruszyli do ataku. Blisko zdobycia bramki byli Nwachukwu i Joy-Lance Mickels, po którego uderzeniu piłka trafiła w poprzeczkę. W 62. minucie ponownie pomylił się Pokatilov. Bramkarz Sabah zbyt szybko wznowił grę i podał piłkę wprost do Guya Mizrahiego. Zawodnik Hapoelu wykorzystał błąd i podwyższył na 2:1. Wydawało się, że mistrzowie Azerbejdżanu są już o krok od odpadnięcia. Gospodarze nie zamierzali się jednak poddać.

Puchacz bohaterem kluczowej akcji

W 74. minucie Sabah zdobyło drugiego gola. Umarali Rakhmonaliyev długo pracował na swoje trafienie i w końcu pokonał bramkarza Hapoelu mocnym, precyzyjnym strzałem z dystansu. Wynik 2:2 w rewanżu wciąż oznaczał awans izraelskiego zespołu. Sabah potrzebowało jeszcze jednego gola. Ten padł po stałym fragmencie gry. W jednej z najważniejszych akcji meczu Tymoteusz Puchacz dośrodkował z rzutu rożnego. Piłka trafiła idealnie do Tellura Mutalimova, który skierował ją do siatki. Sabah wygrało 3:2 i doprowadziło do dogrywki. Puchacz po tej akcji nie krył ogromnego zmęczenia. Reprezentant Polski padł na murawę, a następnie uklęknął i pomodlił się.

Czerwona kartka zmieniła losy dogrywki

W dogrywce kluczowym momentem okazała się druga żółta kartka dla Djibrila Diopa. Zawodnik Hapoelu najpierw został ukarany za odkopnięcie piłki po gwizdku, a następnie zobaczył kolejną kartkę za faul. Hapoel musiał grać w dziesiątkę. Sabah wykorzystało przewagę liczebną. W 106. minucie Orphe Mbina zdobył bramkę na 4:2 i po raz pierwszy w całym dwumeczu gospodarze znaleźli się na prowadzeniu. Hapoel próbował jeszcze odpowiedzieć, ale Sabah było coraz bliżej historycznego sukcesu.

Gol Mickelsa przypieczętował awans

W 115. minucie kropkę nad „i” postawił Joy-Lance Mickels. Zawodnik wygrał walkę o piłkę, przedarł się lewym skrzydłem i z ostrego kąta pokonał bramkarza Hapoelu. Sabah wygrało 5:2, a w całym dwumeczu 6:4. To jeden z największych sukcesów w historii azerskiej piłki klubowej. Sabah FK, założony zaledwie w 2017 roku, po raz pierwszy zagra w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Dla klubu jest to wyjątkowy rok. Najpierw Sabah zdobyło pierwsze w swojej historii mistrzostwo Azerbejdżanu, a następnie wywalczyło awans do najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek w Europie. Tymoteusz Puchacz miał w tym sukcesie swój bardzo ważny udział.