
Dramat w górach Monserrat. Syn założyciela Mango oskarżony o zabójstwo ojca
- Dodał: Julia Żuromska
- Data publikacji: 20.05.2026, 22:56
Miliarder zginął, spadając ze stu metrów. Śledczy mają poważne wątpliwości, czy to był wypadek. Barcelona, Hiszpania – Jonathan
Andic, syn Isaka Andica, założyciela sieci odzieżowej Mango, został formalnie oskarżony o zabójstwo własnego ojca. Do tragedii doszło w grudniu 2024 roku w górach Montserrat, gdzie 71-letni biznesmen spadł z wysokości ponad 100 metrów podczas wspólnej wędrówki z synem.
Choć początkowo śmierć miliardera uznawano za nieszczęśliwy wypadek, śledczy z Katalonii zgromadzili niepokojące dowody. 19 maja 2026 roku Jonathan Andic został zatrzymany, a następnie zwolniony za kaucją w wysokości miliona euro. Sąd w Barcelonie nakazał mu oddawanie paszportu, zakaz opuszczania kraju oraz cotygodniowe stawiennictwo w komisariacie.
Mrożące krew w żyłach dowody
Hiszpański dziennik „El Pais” ujawnił kluczowe okoliczności, którymi kierował się sąd:
- Trzy tajemnicze wizyty – W tygodniu poprzedzającym śmierć ojca Jonathan trzykrotnie odwiedzał Montserrat, jakby przygotowywał teren.
- Sprzeczne zeznania i zniknięty telefon – Wyjaśnienia syna pełne były nieścisłości, a jego komórka zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach.
- Konflikt biznesowy – W przeszłości Jonathan został odsunięty od zarządzania Mango po tym, gdy firma pod jego kierownictwem przyniosła wielomilionowe straty. Ojciec publicznie go upokorzył, wracając z rocznego urlopu, by samemu ratować firmę.
Testament i „obsesja na punkcie pieniędzy”
Zdaniem śledczych kluczowy mógł być motyw ekonomiczny. W lipcu 2024 roku Jonathan dowiedział się, że jego ojciec planuje zmienić testament i przeznaczyć znaczną część majątku na nowo powstały fundusz charytatywny.
Według prywatnej korespondencji na WhatsAppie, syn – określany przez sąd jako „człowiek mający obsesję na punkcie pieniędzy” – miał błagać ojca o wcześniejszą wypłatę spadku. Gdy usłyszał o fundacji, zaproponował ojcu rozmowę podczas samotnej wycieczki w góry.
„To była jego ostatnia szansa, by wpłynąć na decyzję ojca” – sugerują źródła bliskie śledztwu.
Rodzina broni syna
Bliscy zmarłego miliardera wydali oświadczenie, w którym podkreślają, że Jonathan Andic jest „absolutnie niewinny” i nie ma żadnych dowodów jego winy. Zapewniają też, że konflikt biznesowy został zażegnany, a w chwili śmierci ojciec i syn żyli w zgodzie.
Sam Isak Andic, turecki imigrant, który w 1984 roku założył Mango i zbudował imperium warte 4,5 mld dolarów, pozostawił po sobie nie tylko majątek, ale także pytania, na które odpowiedzi mogą być bardziej mroczne niż monserrackie przepaści.
Proces w sprawie zabójstwa z udziałem spadkobiercy jednej z największych marek modowych świata zapowiada się na jeden z najbardziej sensacyjnych w historii hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości.
Elon Musk przegrał w sądzie z OpenAI. Jury: „Pozew został złożony za późno” | Poinformowani.pl
