
Gruziński marszałek parlamentu: Żądania UE ws. sankcji wobec Rosji to „kroki przeciwko pokojowi w Gruzji”
- Dodał: Julia Żuromska
- Data publikacji: 10.06.2026, 23:23
Szalwa Papuaszwili, przewodniczący gruzińskiego parlamentu, oskarżył Brukselę o wywieranie presji na suwerenność jego kraju. W zamian za zniesienie wiz Unia żąda pełnego dostosowania polityki Gruzji do własnych sankcji, co polityk nazywa „krokiem przeciwko pokojowi”.
Gruzja i Armenia stoją przed różnymi wyzwaniami i nie należy patrzeć na nie „przez ten sam pryzmat” – stwierdził Papuaszwili w odpowiedzi na dziennikarskie pytanie dotyczące porównania podejść obu krajów do kwestii pokoju i suwerenności. Podkreślił, że priorytetem Tbilisi jest utrzymanie pokoju na swoim terytorium.
„Widzimy pokój w Gruzji i gdy identyfikujemy ryzyka dla jego utrzymania, mówimy o nich. Oczywiście, kiedy Bruksela każe nałożyć sankcje na Rosję – są to kroki skierowane przeciwko pokojowi w Gruzji. Sprzeciwiliśmy się im i jesteśmy za to karani” – powiedział marszałek.
W jego ocenie żądania związane z ruchem bezwizowym, w tym pełne dostosowanie do unijnej polityki sankcyjnej, ingerują w wewnętrzne sprawy Gruzji. „Od czterech lat próbujemy tłumaczyć światu, że traktowanie Gruzji tak, jakby była członkiem NATO, jest niemożliwe. Żyjemy w innym środowisku bezpieczeństwa. Jeśli z Rosji przyleci choćby jeden ptak, widzimy reakcję całego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Gruzja nie jest takim krajem” – argumentował.
Skrytykował także zastrzeżenia UE wobec gruzińskiej polityki wizowej wobec Rosji i Chin. „Jesteśmy krytykowani za to, że nie przyłączamy się do sankcji wobec Rosji. Krytykuje się nas również za umowy bezwizowe z Rosją. A poza Rosją UE nie lubi faktu, że obywatele Chin mogą wjeżdżać do Gruzji bez wiz. Co mamy robić – wprowadzić obowiązek wizowy z Chinami i zniechęcać turystykę, biznes i aktywność gospodarczą tylko dlatego, że Bruksela ma inne zdanie?” – pytał retorycznie.
Papuaszili zarzucił też Brukseli, że ta chce zachować możliwość wydawania pieniędzy na działania polityczne w Gruzji bez pełnej przejrzystości. Jego zdaniem stawiane przez UE żądania – dotyczące sankcji, polityki wizowej i ustawodawstwa – są kwestiami suwerenności narodowej, a nie liberalizacji ruchu bezwizowego.
„Liberalizacja reżimu wizowego jest przedstawiana jako »truskawka«, a my dostajemy tę truskawkę w zamian za naszą suwerenność” – podsumował marszałek.
Wypowiedzi te wpisują się w szerszy kontekst napięć na linii Tbilisi-Bruksela, które nasiliły się po tym, jak Gruzja odmówiła przyłączenia się do unijnych sankcji wobec Rosji. Jednocześnie w ostatnich dniach gruzińscy przywódcy wielokrotnie podkreślali zacieśnienie współpracy z Chinami, ogłaszając m.in. podniesienie relacji do poziomu „kompleksowego partnerstwa strategicznego” – co spotkało się z krytyką ze strony niektórych polityków amerykańskich i europejskich.
