
„Kocham inflację” – Trump chwali wzrost cen, który przyspieszył do najwyższego poziomu od trzech lat
- Dodał: Julia Żuromska
- Data publikacji: 10.06.2026, 03:30
Prezydent Donald Trump oświadczył, że „kocha inflację” w USA, po tym jak ceny w maju wzrosły w najszybszym tempie od trzech lat. Zdaniem amerykańskiego przywódcy dane są „świetne” – mimo że rosnące rachunki obciążają amerykańskie gospodarstwa domowe.
Z danych opublikowanych w środę przez Biuro Statystyki Pracy (BLS) wynika, że w maju ceny konsumpcyjne (CPI) wzrosły o 4,2% w porównaniu z majem 2025 roku. To przyspieszenie z 3,8% w kwietniu, napędzane głównie rosnącymi kosztami energii w następstwie wojny USA i Izraela z Iranem.
„Kocham to. Dane są świetne. Wiecie co naprawdę kocham? Kocham inflację” – powiedział Trump dziennikarzom w Białym Domu.
Prezydent utrzymywał, że siły amerykańskie przeprowadziły nocne operacje, podczas których dziesiątki tankowców wywiozły miliony baryłek ropy z Iranu, co przyczyniło się do nieznacznego spadku cen surowca. Jednocześnie baryłka ropy Brent w dalszym ciągu kosztuje wyraźnie więcej niż przed wybuchem konfliktu.
Trzeci miesiąc wzrostów i perspektywa wyższych stóp
To już trzeci miesiąc z rzędu, gdy amerykański wskaźnik CPI rośnie. Gospodarstwa domowe coraz dotkliwiej odczuwają skutki wojny – zwłaszcza wyższe ceny na stacjach benzynowych.
Średnia cena galonu regularnej benzyny w USA wynosi obecnie 4,15 dolara – wynika z danych organizacji AAA. To gwałtowny wzrost z poziomu 2,98 dolara z 28 lutego, czyli dnia, w którym Trump zarządził uderzenia na Iran. W odpowiedzi Teheran praktycznie zamknął strategiczną Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowej ropy i gazu. To główna przyczyna skoku cen.
Całościowe rachunki za energię (paliwa, prąd, gaz) były w maju o prawie jedną czwartą wyższe niż rok wcześniej. Droższe stały się też bilety lotnicze, usługi medyczne i telekomunikacyjne.
Rosnąca inflacja zwiększa prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną – wyższe stopy mają ograniczyć wydatki i zdusić wzrost cen. Ostatni raz inflacja w USA była wyższa w kwietniu 2023 roku, gdy kraj mierzył się jeszcze z konsekwencjami szoku energetycznego po inwazji Rosji na Ukrainę.
Wyzwanie dla Fed i przed wyborami
Nowy prezes Fed, Kevin Warsh, już w przyszłym tygodniu podejmie pierwszą decyzję w sprawie stóp. Ekonomiści spodziewają się na razie ich utrzymania na poziomie 3,5–3,75%, ale ostrzegają, że dalsze utrzymywanie się inflacji może wymusić podwyżkę.
Stephen Brown z Capital Economics uspokaja, że sam majowy wzrost „to jeszcze nie amunicja” dla zwolenników podwyżki w Komitecie Otwartego Rynku. Jednak Isaac Stell z Wealth Club uważa, że „połączenie dzisiejszych danych i ubiegłotygodniowych rewelacyjnych danych z rynku pracy” może jednak skłonić Fed do ruchu w górę.
Wzrost cen to również poważne wyzwanie polityczne dla Trumpa i Republikanów przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Gospodarstwa domowe idą do urn pod presją drożyzny – choć w kampanii 2024 Trump obiecywał, że walka z inflacją będzie w centrum jego agendy.
Prezydent zapewnia, że gdy tylko konflikt z Iranem się zakończy, „ceny ropy spadną jak kamień” do poziomów z początku 2026 roku, gdy galon benzyny na stacjach na Iorze kosztował 1,85 dolara. Jednocześnie wcześniej przyznał, że „nawet trochę” nie myśli o kosztach utrzymania Amerykanów, tłumacząc: „Nie możemy pozwolić Iranowi na broń nuklearną, to najważniejsze”.
