
Sąd Najwyższy USA zablokował zmiany Trumpa w głosowaniu korespondencyjnym. Prezydent ostro reaguje
- Data publikacji: 15.09.2026, 21:35
Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zablokował możliwość wdrożenia nowych zasad dotyczących głosowania korespondencyjnego przed listopadowymi wyborami do Kongresu. Administracja Donalda Trumpa chciała wprowadzić dodatkowe wymogi dotyczące przesyłania kart wyborczych, jednak sędziowie pozostawili w mocy wcześniejsze orzeczenie sądu federalnego, które zatrzymało te zmiany. Trump zareagował na decyzję ostrą krytyką Sądu Najwyższego.
Nowe zasady nie wejdą w życie przed wyborami
Spór dotyczył regulacji przygotowanych przez amerykańską pocztę USPS na podstawie marcowego rozporządzenia Donalda Trumpa. Administracja prezydenta chciała wprowadzić dodatkową kontrolę przesyłek zawierających karty do głosowania. Zgodnie z nowymi zasadami stany miały przekazywać USPS podstawowe informacje o osobach otrzymujących karty do głosowania korespondencyjnego. Koperty musiałyby również spełniać określone wymagania techniczne, między innymi posiadać specjalny kod kreskowy przypisany do wyborcy. Poczta mogłaby odmówić przyjęcia przesyłki, która nie spełniałaby nowych wymogów.
Przeciwko zmianom wystąpiła grupa stanów oraz organizacje zajmujące się prawem wyborczym. Sprawa trafiła do sądów federalnych, a sędzia Indira Talwani z Massachusetts zablokowała wdrożenie regulacji przed tegorocznymi wyborami. W poniedziałek 14 września Sąd Najwyższy odmówił administracji Trumpa uchylenia tego zabezpieczenia. W krótkim postanowieniu stwierdził, że rząd prawdopodobnie nie wygra sprawy co do meritum.
Sąd wskazał na zbyt krótki termin
Jednym z najważniejszych argumentów przeciwko wprowadzeniu zmian przed tegorocznymi wyborami był czas potrzebny stanowym i lokalnym władzom wyborczym na dostosowanie się do nowych zasad. Sędzia Brett Kavanaugh, który przyłączył się do rozstrzygnięcia, zaznaczył, że istnieje możliwość, iż USPS posiada ustawowe uprawnienia do wprowadzenia części proponowanych regulacji. Jednocześnie uznał, że zastosowanie ich już podczas wyborów w 2026 roku byłoby problematyczne, ponieważ urzędnicy wyborczy nie mieliby wystarczająco dużo czasu na ich rozsądne wdrożenie. Dwóch sędziów Samuel Alito i Clarence Thomas opowiedziało się przeciwko decyzji większości. Pozostali sędziowie nie zgłosili publicznego sprzeciwu. W praktyce oznacza to, że przed listopadowymi wyborami stany będą mogły nadal korzystać z dotychczasowych procedur głosowania korespondencyjnego. W niektórych stanach wysyłanie kart wyborczych już się rozpoczęło.
Trump ostro krytykuje sędziów
Donald Trump nie krył niezadowolenia z decyzji Sądu Najwyższego. Prezydent od dawna krytykuje amerykański system głosowania korespondencyjnego i przekonuje, że powinien zostać poddany większej kontroli. Po poniedziałkowym rozstrzygnięciu nazwał decyzję kolejnym przykładem działania sądownictwa na niekorzyść jego administracji. Trump przekonywał również, że głosowanie korespondencyjne jest źródłem poważnych zagrożeń dla uczciwości wyborów.
Prezydent zarzucił sędziom brak odwagi i uległość wobec jego politycznych przeciwników. Stwierdził również, że decyzja może doprowadzić do poważnych problemów podczas wyborów. Trump odniósł się przy okazji do wcześniejszych rozstrzygnięć Sądu Najwyższego, które były niekorzystne dla jego administracji. Krytykował między innymi decyzje dotyczące jego polityki celnej oraz rozporządzenia dotyczącego obywatelstwa uzyskiwanego przez osoby urodzone na terytorium USA.
Spór o głosowanie korespondencyjne trwa od lat
Głosowanie korespondencyjne jest w Stanach Zjednoczonych powszechną formą udziału w wyborach. W wyborach prezydenckich w 2024 roku z tej możliwości skorzystała około jedna trzecia wyborców. Trump od lat podważa bezpieczeństwo tej formy głosowania, szczególnie po wyborach prezydenckich z 2020 roku. Jednocześnie sam korzystał z głosowania korespondencyjnego. Administracja Trumpa argumentuje, że nowe regulacje mają ograniczyć możliwość nadużyć i zwiększyć bezpieczeństwo procesu wyborczego. Przeciwnicy zmian wskazują natomiast, że nowe wymogi mogłyby doprowadzić do odrzucenia części prawidłowo oddanych głosów, szczególnie ze względu na krótki czas na przygotowanie systemu przed wyborami. Sąd Najwyższy nie rozstrzygnął przy tym definitywnie całego sporu dotyczącego zakresu uprawnień USPS. Poniedziałkowa decyzja dotyczyła wniosku administracji o wstrzymanie zabezpieczenia sądu niższej instancji. Sam Kavanaugh zaznaczył, że w przyszłości część regulacji może okazać się mieszcząca w kompetencjach amerykańskiej poczty.
Wybory do Kongresu coraz bliżej
Decyzja zapadła w momencie, gdy przygotowania do listopadowych wyborów są już zaawansowane. Tegoroczne wybory połówkowe zdecydują między innymi o składzie Izby Reprezentantów i Senatu.
Na razie nowe regulacje USPS nie będą obowiązywać podczas tych wyborów. Amerykańskie stany mogą kontynuować przygotowania zgodnie z dotychczasowymi procedurami, co pozwala uniknąć dodatkowych zmian w systemie na krótko przed głosowaniem. Spór prawny dotyczący zakresu federalnych uprawnień w zakresie organizacji wyborów może jednak trwać również po listopadowym głosowaniu. Administracja Trumpa może próbować wprowadzić podobne rozwiązania przy kolejnych wyborach, jeśli znajdzie podstawę prawną pozwalającą na ich zastosowanie.
