
Tani import z Chin niszczy europejski przemysł chemiczny
- Dodał: Seweryn Adamczyk
- Data publikacji: 08.06.2026, 13:56
Europejski przemysł chemiczny coraz mocniej odczuwa presję ze strony chińskiego importu, a branża ostrzega, że bez szybkiej reakcji Unii część firm może tego nie wytrzymać. Bruksela przygotowuje już działania, ale eksperci i producenci twierdzą, że czas działa na niekorzyść Europy.
Dlaczego sektor cierpi
Głównym problemem jest napływ tanich chemikaliów z Chin, które wypychają europejskich producentów z rynku. W raportach branżowych pojawia się mowa o systemowej nadwyżce mocy produkcyjnych w Chinach, co przekłada się na bardzo niskie ceny eksportowe i agresywną ekspansję na rynku europejskim.
Sytuację pogarszają wysokie koszty energii, wymogi regulacyjne i spadająca konkurencyjność unijnych zakładów. W efekcie Europa traci udział w globalnym rynku, a część firm redukuje produkcję lub zamyka zakłady.
Rudy Miller, wiceprezes belgijskiej firmy chemicznej Vynova, powiedział portalowi Politico:
„Cały przemysł chemiczny krwawi. To samobójstwo przemysłowe"
Co chce zrobić Europa
Bruksela przygotowuje pakiet działań ochronnych dla przemysłu chemicznego, w którym są m.in. uproszczenia regulacyjne, plan wsparcia konkurencyjności sektora i szybsze mechanizmy ograniczające napływ zbytnio taniego importu z Chin.
Branża chce też szybszych narzędzi ochronnych, w tym cła mających ograniczyć napływ zbytnio taniego importu, skutecznego zabezpieczenia rynku i lepszego blokowania prób obchodzenia przepisów. Eksperci i producenci uważają jednak, że to może być za mało i za późno.
W tle pojawia się szerszy spór o to, czy Unia powinna nadal polegać na tanim imporcie z Chin, czy raczej szybciej odbudowywać własną bazę przemysłową, nawet kosztem ostrzejszej polityki handlowej.
