Trump o zamieszkach we Francji: Imigracja zniszczyła kraj. Wezwał do zamknięcia granic
Gage Skidmore/wikimedia

Trump o zamieszkach we Francji: Imigracja zniszczyła kraj. Wezwał do zamknięcia granic

  • Data publikacji: 18.10.2026, 19:53

Donald Trump skomentował gwałtowne zamieszki, do których doszło we Francji podczas sobotnich demonstracji przeciwko rosnącym kosztom życia. Prezydent USA powiązał przemoc z imigracją i wezwał francuskie władze do zamknięcia granic. Tymczasem francuskie służby wskazują na udział radykalnych grup i osób wykorzystujących protesty do grabieży. W zamieszkach ucierpiały sklepy i budynki publiczne, a historyczny ratusz w Limoges został poważnie zniszczony przez pożar.

Trump obwinia imigrację za sytuację we Francji

W niedzielę Donald Trump opublikował na platformie Truth Social wpis, w którym ostro skrytykował politykę migracyjną Francji. Amerykański prezydent stwierdził, że napływ ludzi z odmiennych kręgów kulturowych doprowadził do zniszczenia kraju, który wcześniej uważał za wielki. Trump wezwał Francuzów do zamknięcia granic i odzyskania kontroli nad sytuacją, zanim będzie za późno. To kolejna wypowiedź amerykańskiego prezydenta, w której łączy on problemy związane z bezpieczeństwem w Europie z imigracją. Nie przedstawiono jednak informacji potwierdzających, że za sobotnie zamieszki odpowiadają imigranci jako grupa. Francuskie władze wskazywały na radykalnych uczestników protestów oraz osoby, które wykorzystały chaos do dokonywania kradzieży i aktów wandalizmu.

Masowe protesty przerodziły się w zamieszki

W sobotę 17 października na ulice francuskich miast wyszły setki tysięcy osób. Demonstracje były związane przede wszystkim z rosnącymi kosztami życia, pogarszającą się sytuacją usług publicznych oraz niezadowoleniem z polityki władz. Według danych francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w protestach uczestniczyło około 550 tys. osób. Organizatorzy szacowali frekwencję na nawet 800 tys. W wielu miejscach demonstracje przerodziły się jednak w starcia z policją, grabieże i podpalenia.

 

Poważne zniszczenia odnotowano między innymi w Paryżu, Marsylii, Lyonie i Bordeaux. W Limoges podpalono historyczny budynek ratusza. Ogień objął znaczną część obiektu, a jego dach został poważnie uszkodzony. Atakowano również sklepy, samochody i inne obiekty publiczne. Francuskie władze zapowiedziały pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności. Według najnowszych doniesień w związku z zamieszkami zatrzymano około 1800 osób.

Francja zmaga się z napięciami społecznymi

Sobotnie wydarzenia postawiły rząd i prezydenta Emmanuela Macrona pod dodatkową presją. Władze muszą odpowiedzieć zarówno na społeczne niezadowolenie związane z kosztami życia i stanem usług publicznych, jak i na skalę przemocy oraz zniszczeń. Zamieszki stały się także przedmiotem politycznego sporu. Część polityków obarcza odpowiedzialnością radykalne ugrupowania lewicowe, inni krytykują sposób, w jaki władze reagują na protesty. Donald Trump wykorzystał wydarzenia do ponownego zaatakowania europejskiej polityki migracyjnej. Na razie nie ma podstaw, by uznać imigrację za potwierdzoną przyczynę sobotnich aktów przemocy. Demonstracje miały szerokie podłoże społeczne, a za poszczególne przypadki podpaleń, grabieży i ataków odpowiadają konkretni sprawcy, których tożsamość i motywacje muszą zostać ustalone w toku postępowań.