Wypadek autobusu w Rzeszowie. Jest akt oskarżenia przeciw kierowcy
Marcos Sánchez | Pexels

Wypadek autobusu w Rzeszowie. Jest akt oskarżenia przeciw kierowcy

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 18.06.2026, 13:50

W Rzeszowie prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko kierowcy autobusu, który miał doprowadzić do poważnego wypadku na rondzie Kuronia. W zdarzeniu rannych zostało 14 osób, które trafiły do szpitali.

 

Przebieg wypadku na rzeszowskim rondzie

Do zdarzenia doszło 14 grudnia 2025 roku, kiedy autokar marki Scania-Irizar realizował trasę z Terespola do Budapesztu. Na pokładzie znajdowało się łącznie 48 osób, w tym 47 pasażerów oraz drugi kierowca, wszyscy podróżujący byli obywatelami Białorusi. Śledztwo wykazało, że Roman S. rażąco naruszył zasady bezpieczeństwa, poruszając się z prędkością 94 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h.


Oskarżony przyznał w toku śledztwa, że zasnął w trakcie jazdy i obudził się bezpośrednio przed rondem, podejmując spóźnioną próbę hamowania. Rozpędzony pojazd „przeleciał” przez wyspę środkową ronda, drogę dla pieszych i rowerzystów oraz uderzył w bariery ochronne, ostatecznie zatrzymując się na pasie zieleni. W wyniku zdarzenia 14 pasażerów trafiło do rzeszowskich szpitali, przy czym 10 osób doznało poważniejszych obrażeń ciała skutkujących rozstrojem zdrowia na okres powyżej 7 dni.

 

Zarzuty wobec Romana S.

Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Rzeszowie 12 czerwca 2026 roku. Prokuratura zarzuciła 35-latkowi nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu i zdrowiu wielu osób, zgodnie z art. 173 § 2 Kodeksu karnego. Badania potwierdziły, że w chwili wypadku kierowca był trzeźwy oraz nie znajdował się pod wpływem leków lub innych środków wpływających na koncentrację.


Bezpośrednio po wszczęciu śledztwa wobec oskarżonego zastosowano tymczasowy areszt na trzy miesiące. W marcu 2026 roku sąd uchylił ten środek izolacyjny, zastępując go wolnościowymi środkami zapobiegawczymi. Obecnie Roman S., który nie był wcześniej karany, znajduje się pod dozorem policji, obowiązuje go zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz musiał wpłacić poręczenie majątkowe w wysokości 30 tysięcy złotych.

 

Co istotne, grudniowy wypadek nie był pierwszym tego typu zdarzeniem na rondzie Kuronia. W lipcu 2025 roku inny białoruski autokar również wypadł tam z jezdni, uderzając w ekrany akustyczne, choć wówczas nikt nie odniósł obrażeń

 

 

 

Zobacz też: Wstrząsające ustalenia z Podlasia. Rodzeństwo żyło w odosobnieniu przez dekady