Przełom w śledztwie dotyczącym płodów w Lutoryżu
Mateusz Dach | Pexels

Przełom w śledztwie dotyczącym płodów w Lutoryżu

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 18.06.2026, 12:35

 

W śledztwie dotyczącym odkrycia szczątków 34 ludzkich płodów na posesji w Lutoryżu pojawiają się nowe informacje: podejrzana patomorfolożka Magdalena H. przyznała się do zakopania materiałów i wskazała śledczym źródło ich pochodzenia. Decyzją sądu 57-letnia lekarka została tymczasowo aresztowana, a Naczelna Izba Lekarska wszczęła postępowanie, w którym grozi jej dożywotnie wydalenie z zawodu. Prokuratura analizuje obecnie, czy ukrycie odpadów medycznych w ziemi było próbą uniknięcia kosztów ich utylizacji przez lekarkę borykającą się z pętlą zadłużenia.

 

Makabryczne znalezisko na prywatnej posesji w Lutoryżu

Do odkrycia szczątków doszło w czerwcu 2026 roku podczas prac remontowych prowadzonych przez nowych właścicieli nieruchomości, którzy nabyli działkę od Magdaleny H.. Operator koparki wykonujący wykop natknął się na odpady medyczne, w tym bloczki parafinowe i szkiełka mikroskopowe, a także szczątki płodów ludzkich we wczesnej fazie rozwoju.

 

W toku intensywnych czynności procesowych na terenie działki wykorzystano georadar oraz specjalnie wyszkolone psy do wykrywania zapachu szczątków ludzkich. Do tej pory śledczy zabezpieczyli 34 płody ludzkie bądź ich fragmenty. Magdalena H. została zatrzymana 12 czerwca w Zamościu.

 

Podejrzana, doktor nauk medycznych i była biegła sądowa, prowadziła wcześniej w Rzeszowie dochodowy gabinet patomorfologiczny. Według ustaleń medialnych, jej sytuacja życiowa i zawodowa uległa załamaniu około 2020 roku, co doprowadziło do powstania pętli zadłużenia szacowanej na 200 tysięcy złotych oraz wszczęcia 19 postępowań sądowych o zapłatę. W konsekwencji lekarka straciła gabinet i willę w Rzeszowie, przeprowadzając się do Lutoryża.

 

Śledczy badają obecnie, czy zakopywanie płodów w ogrodzie było próbą uniknięcia kosztów profesjonalnej utylizacji odpadów medycznych pochodzących ze szpitali.

 

Adwokatka Magdaleny H. zabiera głos

Podczas przesłuchania w prokuraturze Magdalena H. przyznała się do zakopania szczątków i odpadów medycznych na terenie swojej byłej posesji. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, Krzysztof Ciechanowski, podejrzana złożyła wyjaśnienia i wskazała źródło pochodzenia odnalezionych płodów.


Jej obrończyni podkreśla chęć wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy przez lekarkę. Jednocześnie znajomi podejrzanej w relacjach medialnych opisują ją jako osobę mądrą i wykształconą, która „straciła głowę” z powodów osobistych, co mogło wpłynąć na jej nielogiczne zachowanie.

 

Niezależnie od toczącego się śledztwa karnego, Naczelna Izba Lekarska wszczęła postępowanie dyscyplinarne wobec patomorfolożki, w którym najwyższą możliwą sankcją jest dożywotnie pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

 

Prokuratura zastrzegła również, że na obecnym etapie nie ma żadnych dowodów wskazujących na to, by znalezisko miało związek z dokonywaniem nielegalnych aborcji.

 

 

 

Zobacz też: Finlandia otwiera się na broń jądrową. Parlament zmienia przepisy