
PlusLiga: zacięty mecz i zwycięstwo wyrwane przez Radom
- Dodał: Aleksandra Suszek
- Data publikacji: 01.10.2022, 23:20
Swój pierwszy mecz ligowy rozegrały już drużyny z Lublina oraz z Radomia. Dla obu tych ekip był to niezwykle ważny mecz - Czarni chcieli od początku budować lepszą pozycję niż zeszłoroczna (13. miejsce), a lublinianie mają przecież rolę beniaminka. W inauguracyjnym spotkaniu tegorocznej edycji PlusLigi dwa punkty po tie-breaku zdobyli Czarni.
Tammemma zdobytym punktem rozpoczął dłuższy moment wymiany akcji. Dopiero przy stanie 6:6, gdy Jendryk pomylił się w ataku, radomianom udało się odskoczyć na dwa "oczka". Większość akcji kończyło się w pierwszym tempie, Czarni mieli bowiem bardzo dobre przyjęcie. Jedna z dłuższych wymian dała wynik 19:16 dla Radomia i to oni byli bliżej wygrania tej partii. Końcówka całkowicie należała do przyjezdnych, a piłkę setową wykorzystał Lemański - 18:25.
Na początku drugiej partii pierwsze skrzypce grał Lemański - najpierw dobry atak, później punktowy blok i znów na prowadzeniu byli radomianie. Później zespoły wymieniły się zepsutymi zagrywkami i było 8:8. Na półmetku znów jednak goście szybciej wzięli sprawy w swoje ręce. Problemy beniaminkowi sprawiła zagrywka Łukasika, a wciąż świetnie radził sobie Lemański. Końcówka natomiast zapowiadała się ciekawie bo Lublinowi udało się zniwelować straty - 20:20. Gra w tych decydujących momentach jednak póki co cały czas lepiej wychodziła przyjezdnym - 22:25.
Ładnie weszli w trzeciego seta lublinianie, bo Komenda zza 9. metra postraszył rywali i LUK odskoczył na 3:0. Chwilę później dla podopiecznych trenera Daszkiewicza było już 7:1, a goście grali dość chaotycznie. Dopiero przy serwisie Borgesa coś ruszyło, ale i tak nie była to wielka zmiana. Radomianom przestało wychodzić prawie wszystko i przewaga beniaminka wzrosła do aż 19:9. Goście nie zdołali już za wiele zdziałać, a seta zakończył Szerszeń, zahaczając o dłonie Lemańskiego - 25:12.
Równa walka była także na początku czwartego seta, ale przy potężnym serwisie Lemańskiego do Radomia trafiły dwa "oczka" przewagi. Goście wykorzystali moment przestoju w stu procentach i po chwili było już 6:10. Beniaminek cały czas jednak ostro walczył i nie omieszkał wyrównać wyniku na 12:12. Znowu w ważnym momencie nie popisał się Lemański i LUK wyszedł na prowadzenie. Bardzo się zmieniała sytuacja na boisku. Wszystko rozstrzygało się więc na przewagi, a wtedy nagrodę za powrót do gry otrzymał beniaminek PlusLigi - 25:23.
W tie-breaku to gospodarze mieli wszystko w swoich rękach - przy stanie 7:5 trener radomian musiał wykorzystać czas, ale nadal prowadzenie było po stronie beniaminka. Pod koniec jednak wszystko się wyrównało i mecz rozstrzygał się na przewagi, ale tym razem o te dwa najważniejsze "oczka" lepsi byli radomianie.
LUK Lublin - Cerrad Czarni Radom 2:3 (18:25, 22:25, 25:12, 25:23, 18:20)
Lublin: Włodarczyk, Jendryk, Malinowski, Szerszeń, Nowakowski, Komenda, Watten (libero) oraz Romać, Tavares
Radom: Lemański, Woicki, Borges, Tammemma, Schulz, Łukasik, Masłowski (libero) oraz Nowak

Aleksandra Suszek
Można powiedzieć, że piszę o wszystkim po trochu, ale w moim sercu gości głównie siatkówka.