
PlusLiga: thriller w Zawierciu! Aluron wygrywa po tie-braku
- Dodał: Kacper Lewandowski
- Data publikacji: 02.10.2022, 17:19
W niedzielnym spotkaniu na hali w Zawierciu Aluron podjął PGE Skrę Bełchatów. Potyczka ta była bardzo intensywna. Z początku wydawało się, że gospodarze są w stanie wypracować przewagę. Następnie zdawało się, że Skra Bełchatów rozwieje marzenia rywali. Ostatecznie jednak zwycięzcę wyłonił tie-break.
Pierwszy set rozpoczął się od demonstracji siły gospodarzy, którzy od początku wypracowali sobie trzypunktowe prowadzenie. W kolejnych akcjach udawało im się je utrzymać. Z biegiem kolejnych wymian przewaga rosła, aż osiągnęła poziom siedmiu punktów. Kiedy już wydawało się, że gospodarze mogą dopisać sobie duży punkt Skra złapała wiatr w żagle. Z 19:13 nagle przewaga stopniała do 22:19. Ostatecznie jednak było już za późno na odmianę losów seta, a gospodarze zgodnie z planem zamknęli tę część przy wyniku 25:21.
W kolejnej części znów od prowadzenia rozpoczęli gospodarze, jednak tym razem Skrze udało się wyhamować zapędy rywali. Z początku raz jedni, raz drudzy wychodzili na prowadzenie, by w pewnym momencie fortuna zaczęła bardziej sprzyjać gościom. Tak jak Aluron w pierwszym secie, tak Skra w drugiej odskoczyła na siedem punktów. W przeciwieństwie jednak do rywali byli oni w stanie utrzymać bez problemy przewagę do samego końca. Ostatecznie seta efektownym atakiem przy wyniku 24:16 zakończył Karol Kłos.
W trzecim secie natomiast drużyny rozpoczęły od regularnego punktowania naprzemiennie. W połowie seta trzypunktowe prowadzenie znów wypracowali sobie goście. Następnie, kiedy już udało się utrzymać prowadzenie, rozbijając morale gospodarzy, siatkarze z Bełchatowa zaczęli systematycznie i skutecznie je podwyższać. Wyróżniającą się postacią był Filippo Lanza, który bardzo intensywnie punktował dla Skry. Ostatecznie w wyniku błędu w zagrywce Zniszczoła wynik zatrzymał się na poziomie 18:25.
Zawodnicy Warty nie dali jednak za wygraną. W czwartej części spotkania widoczne było, że w przerwie padło kilka mocnych słów przy strefie trenerskiej. Odmieniła się zupełnie gra gospodarzy. W zasadzie od pierwszej piłki dawali rywalom do zrozumienia, że kompletu punktów z Zawiercia się nie wywozi. Tak też się stało. Dzięki wyraźnej determinacji gospodarzom udało się doprowadzić do tie-breaka.
W piątej części spotkania obie drużyny rozpoczęły od gry punkt za punkt. Dopiero na zmianę stron Zawiercie schodziło z dwupunktową przewagą. Była to zarówno bezpieczna przewaga, bowiem Bełchatowianie nie byli za nic w stanie doprowadzić do wyrównania, a jednocześnie na tyle niebezpieczna, że końcówka meczu nie była pozbawiona emocji. W pewnym momencie wydawało się, że gospodarze bez zagrożenia dowiozą przewagę do samego końca, ale gościom udało się wyrównać wynik przy stanie 12:12. Ostatecznie, mimo chwili wyrównanej gry matchball przy stanie 14:13 wykorzystał Dawid Konarski, który pewnym atakiem zakończył spotkanie.
Aluron Warta Zawiercie 3:2 PGE Skra Bełchatów (25:21, 16:25, 18:25, 25:18, 15:13)
MVP: Bartosz Kwolek