
Kontrowersje wokół polityki Steama: Tysiące zwrotów mimo zachwytów
- Dodał: Seweryn Adamczyk
- Data publikacji: 08.07.2026, 13:21
Współczesny rynek gier wideo mierzy się z nowym wyzwaniem dotyczącym polityki zwrotów pieniędzy. Najnowszy przypadek niezależnego dewelopera pokazuje, jak prokonsumenckie przepisy mogą stać się narzędziem uderzającym w twórców krótkich produkcji.
Wykorzystywanie luki w regulaminie platformy Valve
Mateo Covic, tworzący pod pseudonimem Zoroarts, nagłośnił problem dotyczący jego najnowszej gry pod tytułem „Paddle Paddle Paddle”. Mimo że produkcja cieszy się blisko 90 procentami pozytywnych recenzji, deweloper odnotował już ponad 55 tysięcy zwrotów.
Głównym powodem tej sytuacji jest regulamin Steama, który pozwala na odzyskanie pieniędzy za każdą grę, w której czas rozgrywki nie przekroczył dwóch godzin.
Choć autor planował rozgrywkę na około trzy i pół godziny, wielu zręcznych graczy oraz speedrunnerów kończy historię szybciej, a następnie wystawia entuzjastyczną opinię i prosi o zwrot funduszy. Wskaźnik zwrotów osiągnął poziom 21 procent, co deweloper określił jako sytuację, która nie powinna być możliwa.
Skutki finansowe i propozycje zmian w systemie
Skala nadużyć ma bezpośrednie przełożenie na zarobki twórcy. Choć przychód brutto z gry wyniósł około 826 tysięcy dolarów, to po odliczeniu zwrotów, podatków oraz prowizji platformy i wydawcy, deweloper otrzymał jedynie około 250 tysięcy dolarów.
Mateo Covic podkreśla, że nie chce likwidacji systemu zwrotów, ponieważ chroni on klientów przed wadliwymi produktami, jednak apeluje do Valve o korektę zasad dla małych tytułów. Proponuje on, aby na kartach produktów widniał przewidywany czas ukończenia, a powód „gra jest za krótka” przestał być uznawany za podstawę do zwrotu w przypadku pełnego przejścia tytułu.
Reakcje społeczności są podzielone: część graczy popiera autora, inni zaś twierdzą, że twórcy powinni projektować gry trwające dłużej niż limit dwóch godzin. Sytuacja ta rzuca nowe światło na trudne położenie małych studiów na zdominowanym przez gigantów rynku.
Zobacz też: "Samuraj", tom 2 [RECENZJA]
