
Maja Chwalińska w półfinale WTA Rolanda Garrosa
- Dodał: Katarzyna Promińska
- Data publikacji: 06.06.2026, 14:29
Tegoroczny turniej wielkoszlemowy WTA French Open Rolanda Garrosa przyniósł ogromne emocje. Największą sensacją niewątpliwie był awans do półfinału naszej kwalifikantki Mai Chwalińskiej. Jednak wygląda na to, że ten turniej będziemy pamiętać długo nie tylko z tego powodu.
Maja Chwalińska dostała się do półfinału Rolanda Garrosa, czym zaskoczyła właściwie wszystkich. Ona sama wydaje się również nie wierzyć w to, co się dzieje. Pasjonaci tenisa masowo wykupują bilety do Paryża, by zdążyć na ostatnią rozgrywkę, która odbędzie się dzisiaj o 15.00. Maja Chwalińska będzie rywalizować z Mirrą Andriejewą. Ceny biletów wzrosły wielokrotnie, a jednak nie powstrzymuje to chętnych do zakupu. Wzrost ceny nie jest przeszkodą dla tych, którzy są gotowi na wiele, by towarzyszyć Mai w drodze do zwycięstwa.
Ostatnie spotkanie Mai Chwalińskiej z Dianą Sznajder również przyniosło wiele emocji. Jej przeciwniczka była przygotowana na ciężką walkę, na pewno nie lekceważyła naszej kwalifikantki. Diana starała się zmęczyć Maję długimi podaniami, jednak te starania nie przyniosły rezultatu. Spotkanie zakończyło się wynikiem 7:6, (7-4), 6:4 i otworzyło Mai drogę do półfinału.
W sytuacji, gdy Iga Światek odpadła z turnieju dużo wcześniej, przegrywając z Martą Kostiuk 5:7, 1:6, dotarcie naszej tenisistki na tak wysoki poziom jest warte każdej ceny biletu.
Nawet Aryna Sabalenka mistrzyni wielkoszlemowych turniejów również odpadła z rozgrywek przegrywając 6:3, 5:3, 0:6 z Dianą Sznajder. Sama Aryna bardzo źle przyjęła porażkę. W pierwszych chwilach po meczu rozważała nawet zakończenie kariery, czym bardzo zasmuciła swoich fanów. Jednak gdy emocje opadły, Aryna oświadczyła, że podniosła się już po porażce. Zapowiedziała nawet, że wróci na przyszłoroczny French Open.
Tym samym tegoroczny Roland Garros stał się areną niezwykłych wydarzeń. Na naszych oczach piszą się nowe karty historii tenisa, zaś dziennikarze sportowi z całego świata muszą nauczyć się prawidłowego brzmienia nazwiska Mai Chwalińskiej.
Źródło: Sport.pl
