Porażka Białoczerwonych w starciu z Ukrainą
Marcin Kubiś [CC BY-SA 3.0]/Wikimedia Commons

Porażka Białoczerwonych w starciu z Ukrainą

  • Data publikacji: 01.06.2026, 15:01

Po ostatnim meczu reprezentacji Polski ze Szwecją, które zakończyło się wynikiem 3:2 dla Szwecji, oczekiwania wobec naszej drużyny były duże. Nadzieje jakie wiązaliśmy z wczorajszym spotkaniem Białoczerwonych z Ukrainą, okazały się przedwczesne. Dobrą passę udało się utrzymać zaledwie przez około 30 minut pierwszej połowy.

 

Niecelne i niepewne podania, a także brak poprawnej komunikacji między zawodnikami to główne przewinienia naszych zawodników w trakcie tego meczu.

 

Pierwsza połowa

Początek meczu zapowiadał się dość obiecująco. Ukraińcy nie potrafili budować sytuacji, ani utrzymać piłki na dłużej. Jednak, jak się później okazało, w naszej drużynie wcale nie było lepiej. 15 minuta spotkania przyniosła kolejną okazję na dobrą akcję, ale brak porozumienia między Robertem Lewandowskim, a Oskarem Pietuszewskim nie pozwolił na jej rozwinięcie.

 

Jednak już w 18 minucie spotkania zaczęły się poważne kłopoty naszej reprezentacji. Akcja sprawnie przeprowadzona przez Wiktora Cyhankowa zaowocowała celnym golem dla Ukrainy. Na szczęście arbiter stwierdził, że był to spalony.

 

W 22 minucie spotkania Piotr Zieliński wywalczył rzut rożny, jednak zakończył się on przelotem piłki nad bramką.

 

W 24 minucie spotkania Tomasz Kędziora miał poważny incydent z Andrijem Jarmołenką, w wyniku którego upadł. Upadek ten miał miejsce w polu karnym. Naszej reprezentacji należała się jedenastka, ale arbiter zlekceważył to zajście.

 

27 minuta. Tomasz Kędziora znów ma starcie z ukraińskim zawodnikiem. Tym razem był to Roman Jaremczuk. Arbiter ponownie nie zareagował na sytuację.

 

34 minuta. Roman Jaremczuk strzela gola. Ukraina przejmuje prowadzenie. Dzięki sprawnym ruchom Ukraińcy tworzą kilka niebezpiecznych sytuacji.

 

44 minuta. Andrij Jarmołenko zmienia wynik spotkania na 2:0 dla Ukrainy. Tym samym pierwsza połowa meczu kończy się niepomyślnie dla Polaków.

 

Druga połowa

Niestety druga połowa meczu nie przyniosła poprawy. Powtarzają się elementy z pierwszej części spotkania: brak celnych uderzeń, niekonsekwencja w ataku, a także błędy w komunikacji.

Niejednokrotnie zawodnicy doprowadzali do groźnych sytuacji pod naszą bramką, nie zatrzymując w porę napastników drużyny przeciwnej. Nasi stoperzy nie potrafili na czas udaremnić prób przejęcia piłki, co skutkowało nadmiarem trudnych momentów na naszej połowie boiska.

 

53 minuta. Faul na Piotrowskim to kolejna sytuacja, w której sędzia nie zareagował prawidłowo na to, co działo się na murawie.

 

63 minuta przyniosła jedynie próbę obrony naszej połowy przed atakiem rywali. Doprowadziło to do tego, że sędzia przyznał pierwszą w tym spotkaniu żółtą kartkę dla Ukraińców. Żółty kartonik otrzymał Jehor Nazaryna za sfaulowanie Karola Świderskiego. W tym spotkaniu nie był to pierwszy ani ostatni faul na Polakach, a mimo to arbiter reagował na takie sytuacje niezmiernie rzadko.

 

W 89 minucie spotkania Witalij Mykołenko dopuścił się faulu na naszym zawodniku, za co otrzymał żółtą kartkę. Faulowanym zawodnikiem był Filip Rózga.

 

Doliczony przez arbitra czas gry nie pozwolił na stworzenie sytuacji mogącej choć częściowo zagrozić rywalom. Kolejny raz podopieczni Jana Urbana okazali się słabsi od przeciwnika. Jest to przykra niespodzianka, ponieważ do tej pory przynajmniej niektóre mecze towarzyskie kończyły się dla nas dobrym wynikiem. Ostatni raz przegraliśmy z Ukrainą w 2013 roku, co niewątpliwie nie wróży nam dobrze na przyszłość. Możemy jedynie mieć nadzieję, że reprezentacja Polski jeszcze przypomni sobie jakość gry, którą osiągała za czasów takich zawodników jak Smuda czy Boniek.

 

Źródło: Przegląd Sportowy/Onet