Awantura podczas miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie
Surprising_Media! | Pixabay

Awantura podczas miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 10.07.2026, 11:50

 

Obchody kolejnej miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie upłynęły w atmosferze napięcia i licznych incydentów. Na Placu Piłsudskiego doszło do konfrontacji między politykami opozycji, funkcjonariuszami policji oraz grupą osób protestujących przeciwko uroczystościom.

 

Przebieg wydarzeń pod pomnikiem i ostre słowa prezesa

Głównym punktem zapalnym była próba złożenia wieńca pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego przez delegację Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Policja nie dopuściła polityków bezpośrednio do monumentu, tłumacząc to trwającym w tym miejscu innym zgromadzeniem osób przeciwnych obchodom. Decyzja ta wywołała oburzenie lidera opozycji, który nazwał funkcjonariuszy bojówkami rządzącej partii i zapowiedział powołanie gwardii obywatelskiej po ewentualnym odzyskaniu władzy.

 

W trakcie kłótni doszło do aktu fizycznej agresji, gdy jeden z mężczyzn uderzył drugiego statywem fotograficznym. Jarosław Kaczyński w swoim wystąpieniu ocenił, że obecna sytuacja jest objawem głębokiej choroby państwa i zapowiedział zaostrzenie kar za utrudnianie obchodów, włącznie z wprowadzeniem kary dożywotniego więzienia. Ostatecznie politycy złożyli kwiaty na chodniku, kilka metrów przed samym monumentem.

Oficjalne stanowisko służb i środki bezpieczeństwa

Komenda Stołeczna Policji wydała oświadczenie, w którym odniosła się do oskarżeń formułowanych przez uczestników wydarzeń. Funkcjonariusze podkreślili, że policja jest formacją całkowicie apolityczną, a wszystkie podejmowane działania wynikają wyłącznie z obowiązujących przepisów prawa. Służby zaznaczyły, że ich nadrzędnym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim obecnym na miejscu oraz zapobieganie eskalacji napięć między zantagonizowanymi grupami. Policjanci wskazywali, że każda interwencja jest uzależniona od rozwoju sytuacji i oceny potencjalnych zagrożeń dla ludzi oraz mienia.

 

Zgodnie z komunikatem przebieg działań był rejestrowany za pomocą kamer nasobnych oraz monitoringu miejskiego, co ma posłużyć do rzetelnej oceny zachowania mundurowych. Sytuacja na placu była monitorowana od wczesnych godzin rannych, a funkcjonariusze starali się utrzymać kordon oddzielający manifestantów od polityków składających kwiaty.

 

 

 

 

Zobacz też: Puma na wolności w zachodniopomorskim: Alarm w gminie Polanów