
Interwencja policji w Berlinie. Zatrzymano uczestników manifestacji Ruchu Obrony Granic
- Dodał: Seweryn Adamczyk
- Data publikacji: 17.06.2026, 12:19
W Berlinie doszło do interwencji niemieckiej policji wobec osób związanych z Ruchem Obrony Granic, w tym jego lidera Roberta Bąkiewicza. Według doniesień medialnych grupa miała prowadzić działania w przestrzeni publicznej związane z próbą upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej.
Interwencja służb
We wtorek w Berlinie doszło do interwencji niemieckiej policji wobec członków Ruchu Obrony Granic (ROG), w tym jego lidera Roberta Bąkiewicza. Grupa zebrała się w rejonie Reichstagu, deklarując chęć przejścia z dużym drewnianym krzyżem pod polski Głaz Pamięci upamiętniający ofiary II wojny światowej.
Zgodnie z komunikatem berlińskiej policji tuż przed godziną 16:00 około 15 osób w żółtych kamizelkach miało ze sobą transparenty i krzyż. Służby nie zgodziły się jednak na przemarsz, proponując alternatywne miejsce zgromadzenia. W komunikacie policji można przeczytać:
„Z transparentami, dużym drewnianym krzyżem i przy głośnych okrzykach chciały one udać się pod polski Głaz Pamięci. Taki przemarsz do miejsca pamięci został im jednak zakazany przez nasze siły policyjne."
Gdy uczestnicy mimo to ruszyli w stronę pomnika, doszło do interwencji. Część osób została obezwładniona i skuta kajdankami, a wobec niektórych zastosowano środki przymusu bezpośredniego. Po zakończeniu czynności wszyscy zostali zwolnieni.
W sieci pojawiły się nagrania pokazujące szarpaninę z udziałem policji. ROG twierdził, że celem akcji było symboliczne upamiętnienie ofiar wojny, natomiast służby wskazywały na brak zgody na przemarsz w tej formie.
Reakcje polskiego MSZ i polityków
Do sprawy odniósł się rzecznik MSZ, informując, że polski konsul w Berlinie wyjaśnia okoliczności zdarzenia i kontaktuje się z niemieckimi służbami. Sytuacja jest monitorowana przez polskie placówki dyplomatyczne.
W przestrzeni publicznej pojawiły się również komentarze polityków. Marcin Przydacz ocenił, że interwencja była „niedopuszczalna” i wymaga reakcji dyplomatycznej, wskazując na konieczność ochrony polskich obywateli za granicą.
Z kolei w relacjach medialnych pojawiły się informacje o osobach poszkodowanych podczas interwencji, w tym o Robertcie Bąkiewiczu i Jacku Pawłowiczu, którym, według przekazów środowiska ROG oraz córki Bąkiewicza, udzielono pomocy medycznej.
Niemiecka policja podkreśla, że działania były reakcją na naruszenie zasad zgromadzenia i opór wobec poleceń funkcjonariuszy, a cała interwencja została udokumentowana.
Zobacz też: Samozwańcze patrole ruszyły na ulice Warszawy. Zaczepiali i sprawdzali obcokrajowców
