
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu. Poszło o głosowanie w Sejmie
- Data publikacji: 22.10.2026, 20:42
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz rezygnuje z funkcji ministry funduszy i polityki regionalnej w rządzie Donalda Tuska. Szefowa Polski 2050 poinformowała o swojej decyzji w mediach społecznościowych. Powodem jest spór wokół głosowania nad utrzymaniem dwukadencyjności w samorządach. Polityczka zarzuciła części koalicjantów, że przedkładają partyjne interesy nad oczekiwania obywateli.
Dwukadencyjność samorządów przyczyną dymisji
Bezpośrednim powodem decyzji Pełczyńskiej-Nałęcz było czwartkowe głosowanie w Sejmie dotyczące ograniczenia liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Ostatecznie dwukadencyjność została utrzymana. Szefowa Polski 2050 pozytywnie oceniła wynik głosowania, ale jednocześnie ostro skrytykowała część posłów koalicji rządzącej, w tym parlamentarzystów własnego ugrupowania.
„Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami” – napisała w opublikowanym oświadczeniu. Pełczyńska-Nałęcz przekonywała, że utrzymanie obowiązujących zasad odpowiada oczekiwaniom społecznym. Powołała się przy tym na deklarowane poparcie 75 proc. Polaków dla tej zmiany.
„Wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki”
W swoim wpisie polityczka wyjaśniła, że rezygnacja z funkcji rządowej wynika z jej przekonań i oceny sytuacji wewnątrz koalicji.
„Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – oświadczyła. Pełczyńska-Nałęcz podziękowała również współpracownikom za niemal trzy lata wspólnych działań. Wśród osiągnięć swojego zespołu wymieniła rezygnację z dopłat dla deweloperów, wprowadzenie jawności cen mieszkań oraz wykorzystanie środków z Krajowego Planu Odbudowy. Wspomniała także o działaniach dotyczących systemu podatkowego. Jej zdaniem w czasie pracy w rządzie udało się zrealizować znaczną część założonych celów.
Co dalej z Polską 2050?
Rezygnacja z funkcji ministry ma również znaczenie dla przyszłości Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz, która stoi na czele ugrupowania, odniosła się w swoim oświadczeniu do powrotu Szymona Hołowni do aktywności politycznej. „Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie, w imię jakich wartości szedł do władzy” – napisała. Słowa te wskazują na napięcia dotyczące kierunku działania ugrupowania i jego relacji z pozostałymi partiami koalicji rządzącej. Odejście Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu może mieć konsekwencje zarówno dla funkcjonowania Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, jak i dla układu sił wewnątrz Polski 2050. Na razie najważniejszym punktem sporu pozostaje stanowisko posłów wobec dwukadencyjności w samorządach oraz sposób podejmowania decyzji przez koalicję.
