Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Nagrania rozmów ujawniają możliwe błędy

Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Nagrania rozmów ujawniają możliwe błędy

  • Data publikacji: 29.10.2026, 11:11

W Hiszpanii upubliczniono zapisy audio z korespondencji prowadzistej między dyżurnym ruchu a prowadzącymi pociągi, których zderzenie pociągnęło za sobą śmierć 68 osób. Zarejestrowane materiały mogą rzucić światło na przebieg wypadków i wyjaśnić, z jakiego powodu skład dostał zielone światło na dalszą jazdę pomimo wyraźnego niebezpieczeństwa na trasie. Organy śledcze badają, czy do dramatu doprowadziły uchybienia proceduralne czy pomyłka człowieka. Wypadek wydarzył się w środę przed godziną 9 rano w rejonie miejscowości Urda w prowincji Toledo, leżącej około 100 km na południe od stolicy kraju. Obie maszyny pokonywały szlak łączący Madryt z Sewillą. Szybki pociąg AVE, należący do państwowego operatora Renfe, miał uzyskać zgodę na kontynuowanie biegu mimo wyświetlanego sygnału stania, wynikającego z wcześniejszej awarii składu prywatnego przewoźnika Iryo, który znajdował się na tym samym torze.

Zapisy rozmów między dyżurnym a maszynistami

Z wydobytych na światło dzienne nagrań wynika, że w ślad za poranną awarią dyspozytor dystrybuował komunikaty o opcjach wznowienia ruchu. Kierująca jednym ze składów prowadząca zakomunikowała, iż nie jest w stanie uruchomić pojazdu. Ta wiadomość najwyraźniej nie dotarła do osoby sterującej drugą maszyną.

 

W opinii ekspertów transportu szynowego w realiach niesprawności systemów zabezpieczeń pociąg nie powinien przekraczać progu 40 km/h, poruszając się w formule tzw. jazdy na widoczność. Taki tryb daje maszynistom szansę na lustrowanie torowiska i szybkie hamowanie w obliczu napotkanych przeszkód. Śledczy weryfikują, dlaczego zezwolono na jazdę z pełną prędkością oraz czy dopełniono wszystkich protokołów bezpieczeństwa.

 

Hiszpańskie organy starają się rozwikłać, dlaczego skład Renfe ruszył w drogę przy niesprawnej sygnalizacji i obecności innego pojazdu na szynach. Minister transportu Oscar Puente publicznie przyznał, że źródłem katastrofy mógł być błąd ludzki, określając wydanie zgody na jazdę w takich realiach mianem całkowicie niewytłumaczalnego.

 

W świetle zebranych raportów w katastrofie życie straciło 68 ludzi, a 109 zostało poszkodowanych. Część rannych wymagała hospitalizacji, w tym pacjenci w stanie krytycznym. Rannych przyjęły m.in. placówki medyczne w Toledo oraz innych miastach regionu Kastylia-La Mancha. Ostateczny kształt raportu końcowego będzie pochodną analizy rejestratorów pokładowych, danych systemowych oraz przesłuchań personelu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo ruchu.

Fale niezadowolenia i protesty społeczne

Tragedia wywołała silne echa na scenie politycznej. W Madrycie przed gmachem resortu transportu wybuchła demonstracja, w której wzięło udział w przybliżeniu 1,5 tys. obywateli. Manifestujący obarczali gabinet premiera Pedra Sáncheza oraz szefa resortu winą za zły stan infrastruktury kolejowej.

 

Z relacji stacji telewizyjnej TVE wynika, że policja uzyła gazu łzawiącego do rozbicia tłumu. Całe zdarzenie na powrót skierowało reflektory opinii publicznej na kwestię bezpieczeństwa hiszpańskiej sieci kolejowej, którą opozycja wielokrotnie wcześniej adwokatowała jako zaniedbaną przez obecne władze.

 

Przywołano również wcześniejszy dramat w rejonie miejscowości Adamuz w prowincji Kordoba. W połowie stycznia wykolejenie trzech końcowych wagonów składu dużej prędkości należącego do Iryo doprowadziło do najechania na nie przez pociąg Alvia zmierzający z Madrytu do Huelvy. Śmierć poniosło wówczas 45 osób, a 122 odniosły obrażenia.

 

Po tamtym wypadku ugrupowania prawicowej opozycji, w tym Partia Ludowa i Vox, ostro atakowały administrację Pedra Sáncheza, wytykając zaniedbania w utrzymaniu infrastruktury. Obecnie prowadzone śledztwo ma wyjaśnić, czy najświeższa katastrofa była efektem błędów operacyjnych, awarii technicznej, czy splotu obu tych czynników.