Brakuje pilotów F-16 w Wojsku Polskim. Szkolenie trwa około dwóch lat

Brakuje pilotów F-16 w Wojsku Polskim. Szkolenie trwa około dwóch lat

  • Data publikacji: 28.10.2026, 09:18

Polskie lotnictwo wojskowe posiada w swoich szeregach w przybliżeniu 40 w pełni przygotowanych pilotów F-16, podczas gdy optymalne wykorzystanie pełnego potencjału maszyn wymaga znacznie liczniejszej kadry. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że luki kadrowej nie da się wyeliminować w krótkim czasie, gdyż proces edukacyjny pojedynczego lotnika pochłania około dwóch lat. Deficyt personelu może uderzać w zdolności bojowe.

Niewystarczająca obsada do polskich maszyn F-16

Na wyposażeniu Polskich Sił Powietrznych znajduje się 47 egzemplarzy F-16. Zgodnie z doniesieniami przytoczonymi przez „Rzeczpospolitą” stan osobowy przygotowanych pilotów oscyluje wokół 40 osób, tymczasem realne zapotrzebowanie wynosi przynajmniej 70 wojskowych. Przetaczane wartości mają charakter szacunkowy, gdyż Ministerstwo Obrony Narodowej utajnia szczegółowe dane dotyczące liczebności kadr i instruktorów z uwagi na bezpieczeństwo państwa.

 

Sytuacja pozostaje skomplikowana nawet przy założeniu, że w ciągłym użyciu znajduje się jedynie część floty. Zbyt mała obsada obniża elastyczność operacyjną oraz utrudnia płynną organizację harmonogramu służby.

 

Uzupełnienie wakatów to proces długofalowy. Cykl przygotowania pilota F-16 pochłania około 24 miesięcy, a dodatkową barierę tworzy ograniczona przepustowość krajowej infrastruktury dydaktycznej. W minionym roku ośrodek w Dęblinie zdołał ukończyć proces dydaktyczny zaledwie kilku adeptów samolotów odrzutowych.

Skąd biorą się deficyty w kadrze pilotów wojskowych?

U źródeł obecnego stanu rzeczy leżą m.in. rezygnacje składane przez przyszłych pilotów na etapie cyklu dydaktycznego. Ekspert znający realia systemu, podkreślił, że rosnący odsetek młodych adeptów decyduje się na przerwanie procesu przed osiągnięciem pełnych uprawnień. Szkolenie przebiega dwutorowo, na terenie kraju oraz w Stanach Zjednoczonych. Liczba miejsc w amerykańskich bazach treningowych jest jednak ściśle limitowana. Z analogicznymi barierami organizacyjnymi mierzyli się również wojskowi z Ukrainy przygotowywani do obsługi maszyn F-16. Istotnym czynnikiem jest też stopniowe przekierowywanie części polskiego personelu do obsługi samolotów F-35. Na niebezpieczeństwo wystąpienia braków osobowych na amerykańskich maszynach zwracał uwagę już parę lat temu generał Ireneusz Nowak, sprawujący obecnie funkcję dowódcy operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Unowocześnienie floty F-16 a nadchodzące wyzwania dla armii

W 2025 roku władze w Warszawie sfinalizowały umowę opiewającą na niemal 15 mld zł, ukierunkowaną na głęboką modernizację samolotów F-16 do standardu F-16V Viper. Inwestycja ta ma wydatnie podnieść wartość bojową floty, równolegle jednak uzmysławia, jak krytycznym elementem jest zapewnienie odpowiednio przygotowanych kadr. Zoptymalizowane technologicznie wyposażenie nie zagwarantuje pełnej gotowości bez wystarczającej liczebności wyszkolonego personelu. Z tego powodu, równolegle z zakupami sprzętu, priorytetem pozostaje usprawnienie systemu edukacji oraz zwiększenie skuteczności rekrutacji kandydatów kończących pełny cykl przygotowawczy. Podobna próba może czekać wojsko w odniesieniu do floty śmigłowców bojowych AH-64E Apache. Siły zbrojne będą musiały pozyskać nawet do 400 pilotów do ich obsługi. Oznacza to, że zapotrzebowanie na wykwalifikowane kadry lotnicze będzie konsekwentnie rosło w ślad za rozbudową parku technicznego Wojska Polskiego.