
Pegasus poza kontrolą polskich służb? Magdalena Sroka ujawnia ustalenia komisji
- Data publikacji: 12.10.2026, 23:40
Zagraniczna firma miała techniczną możliwość dostępu do danych pozyskiwanych przez system Pegasus wynika z ustaleń przedstawionych przez Magdalenę Srokę, przewodniczącą sejmowej komisji śledczej. W rozmowie w programie „Pytanie dnia” mówiła o dokumentach wskazujących na problemy z kontrolą nad oprogramowaniem wykorzystywanym przez polskie służby. Zapowiedziała również ujawnienie nazwisk, które dotychczas nie pojawiały się publicznie w kontekście inwigilacji.
Zagraniczna firma miała dostęp do danych
Magdalena Sroka poinformowała, że komisja zwróciła się do Prokuratury Krajowej o powołanie specjalistów, którzy mieli zbadać system Pegasus znajdujący się w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Według przedstawionych przez nią informacji jedna z analiz wskazywała, że element systemu znajdował się w Izraelu. Komisja otrzymała także dokument opatrzony klauzulą „ściśle tajne”, dotyczący między innymi oględzin przeprowadzonych w CBA. Część materiałów została następnie odtajniona.
Sroka stwierdziła, że zagraniczny producent miał możliwość uzyskiwania dostępu do danych pozyskiwanych przez system. Jej zdaniem oznacza to, że polskie służby nie miały pełnej kontroli nad narzędziem wykorzystywanym do inwigilacji. Pegasus został opracowany przez izraelską firmę NSO Group. Oprogramowanie umożliwia uzyskiwanie dostępu do szerokiego zakresu informacji z telefonu, w tym wiadomości, zdjęć i innych zapisanych danych. Według ustaleń przedstawionych przez komisję problem dotyczył nie tylko zakresu możliwości systemu, lecz także bezpieczeństwa informacji gromadzonych przez polskie służby.
Kto odpowiadał za zakup Pegasusa?
Przewodnicząca komisji odniosła się również do osób odpowiedzialnych za decyzję o zakupie oprogramowania. Wskazała na udział przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości, koordynatora służb specjalnych oraz kierownictwa CBA. W jej ocenie była to decyzja o charakterze politycznym.
Sroka przypomniała również o zastrzeżeniach dotyczących bezpieczeństwa systemu, które miały pojawiać się już w 2017 roku. Zwróciła uwagę na ograniczenia dotyczące możliwości inwigilowania numerów zarejestrowanych między innymi w Rosji, Białorusi, Chinach i Korei Północnej. W ten sposób zakwestionowała argument, że Pegasus był narzędziem odpowiednim do zwalczania wszystkich rodzajów zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. Sprawa zakupu i wykorzystywania oprogramowania jest przedmiotem prac komisji śledczej oraz odrębnego postępowania prokuratorskiego. Ustalenia komisji dotyczą zarówno sposobu finansowania zakupu, jak i procedur związanych z bezpieczeństwem systemu.
Niejawny raport ma zawierać nowe nazwiska
Sroka zapowiedziała, że niejawna część raportu komisji zawiera nazwiska osób, które wcześniej nie pojawiały się publicznie w kontekście sprawy Pegasusa. Nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła, czy wśród osób objętych inwigilacją byli dziennikarze. Wyjaśniła, że ograniczenia związane z tajnością dokumentów nie pozwalają jej ujawniać szczegółów.
Według przewodniczącej system miał być wykorzystywany wobec kilkuset osób, w tym polityków opozycji, prokuratorów, sędziów i adwokatów. Komisja nie otrzymała jednak pełnej listy osób objętych działaniami systemu, co Sroka powiązała z trwającym śledztwem. Raport ma przedstawić nie tylko przypadki inwigilacji, lecz także mechanizmy podejmowania decyzji i sposób nadzorowania narzędzia. Jawna część dokumentu została zaprezentowana publicznie, natomiast pozostałe informacje podlegają ograniczeniom wynikającym z ich niejawnego charakteru.
Siedem osób z zarzutami w śledztwie
Przewodnicząca komisji przekazała, że w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową siedem osób usłyszało zarzuty, a wobec jednej skierowano akt oskarżenia. Poinformowała również o złożeniu kolejnych zawiadomień dotyczących podejrzenia popełnienia przestępstwa. Jednocześnie kolejne osoby mają uzyskiwać status pokrzywdzonych w sprawie Pegasusa. Nie wszystkie decydują się jednak informować o tym publicznie. Ustalenie pełnej skali inwigilacji zależy zatem między innymi od dalszych czynności procesowych i dokumentów, które zostaną udostępnione uprawnionym organom.
Sprawa Pegasusa dotyczy nie tylko skuteczności narzędzi wykorzystywanych przez służby, ale również granic ich uprawnień i ochrony prywatności obywateli. Odpowiedzialność konkretnych osób będzie musiała zostać ustalona w odpowiednich postępowaniach, niezależnie od wniosków przedstawionych w raporcie komisji.
