
Tragiczny wypadek w Kleve. Auto na polskich tablicach, policja szuka sprawcy
- Data publikacji: 20.01.2026, 09:17
W niemieckim mieście Kleve doszło do śmiertelnego wypadku drogowego. Wypadek w Kleve z polskimi tablicami miał miejsce w niedzielę. Samochód osobowy, którym podróżowały trzy osoby, wypadł z drogi. Pojazd uderzył kolejno w drzewo, latarnię oraz znaki drogowe. Na miejscu zginął jeden z pasażerów. Dwie pozostałe osoby zostały ciężko ranne. Okoliczności zdarzenia nadal nie są jasne.
Ofiary i akcja ratunkowa
Ofiarą śmiertelną jest mężczyzna, którego tożsamość nie została jeszcze potwierdzona. Dwie osoby poszkodowane to 29-letni mężczyzna i 30-letnia kobieta. Oboje są obywatelami Polski. Straż pożarna wydobyła ich z wraku auta. Następnie trafili do szpitali.
Lekarze określają ich stan jako krytyczny. Wypadek w Kleve z polskimi tablicami wzbudził duże zainteresowanie lokalnych służb oraz mediów.
Poszukiwania kierowcy
Jak ustaliła policja, rozbity pojazd to brytyjski Vauxhall zarejestrowany w Polsce. Chwilę przed wypadkiem auto miało wyprzedzać inny samochód. Śledczy nie wykluczają, że to manewr wyprzedzania doprowadził do utraty kontroli nad pojazdem.
Niemiecka policja szuka sprawcy wypadku i prowadzi intensywne czynności. Nadal nie wiadomo, kto prowadził samochód w chwili zdarzenia.
Zobacz też: NATO zwiększa obecność na Grenlandii. Polska pozostaje poza misją
Apel do świadków
Funkcjonariusze wystosowali oficjalny apel. Niemiecka policja szuka sprawcy wypadku oraz osób, które mogły widzieć przebieg zdarzenia. Chodzi także o nagrania z kamer samochodowych.
Każda informacja może pomóc w ustaleniu przyczyn tragedii. Wypadek w Kleve z polskimi tablicami jest traktowany jako sprawa priorytetowa.
Trwa wyjaśnianie przyczyn
Śledztwo nadal trwa. Niemiecka policja szuka sprawcy wypadku, analizując ślady na jezdni oraz uszkodzenia pojazdu. Sprawdzany jest także stan techniczny auta.
Do czasu zakończenia postępowania służby nie podają dodatkowych szczegółów. Wypadek w Kleve z polskimi tablicami pozostaje niewyjaśniony, a policja liczy na pomoc świadków.
