!["Kwiat, Bakteria, Bronx" [RECENZJA]](https://poinformowani.pl/image/868x429/0.43.1280.632/media/2026/04/57330/kwiat-bakteria-bronx.png)
"Kwiat, Bakteria, Bronx" [RECENZJA]
- Dodał: Maciej Baraniak
- Data publikacji: 15.04.2026, 21:10
Kwiat, Bakteria, Bronx to jeden z tych komiksów, że jak ktoś Was pyta "co czytacie" to wasza odpowiedź brzmi jak próba zbycia. Jednak zawsze takie odmienne projekty mnie ciekawią i gdy tylko pojawia się szansa, to chętnie je sprawdzam. Tego również postanowić wziąć na warsztat i zdecydowanie nie żałuję.
Fabuła nie jest tu jednolita, ponieważ album składa się z trzech części: „Kwiat”, „Bakteria” i „Bronx”, z których każda opowiada odrębną historię. Pierwsza przenosi czytelnika do realiów wojny w Wietnamie, gdzie wokół tajemniczej kobiety o niemal nadnaturalnych zdolnościach buduje się mroczny, obsesyjny trójkąt. „Bakteria” to z kolei chłodna wizja totalitarnej przyszłości, w której życie jednostki zostaje całkowicie podporządkowane systemowi, a najmniejsze odstępstwo prowadzi do katastrofy. Ostatnia część, „Bronx”, to zbiór krótkich historii osadzonych w zdegradowanym Nowym Jorku, gdzie bohaterem staje się samo miasto - brutalne, obojętne i wyniszczające.
Największą siłą komiksu jest jego bezkompromisowy charakter. Saichann i współpracujący z nim scenarzyści nie próbują opowiadać historii w sposób przystępny czy „ładny” - wręcz przeciwnie, bo ich narracje są szorstkie, momentami wręcz chaotyczne, ale dzięki temu niezwykle autentyczne. Każda z części eksploruje inne oblicze ludzkiej natury, co daje nam szersze spojrzenie na społeczeństwo i zmusza do refleksji.
Jednocześnie struktura albumu może stanowić wyzwanie i to nie jest propozycja dla kogoś, kto zamierza dopiero rozpocząć przygodę z komiksami. Brak jednej, spójnej fabuły sprawia, że całość wygląda miejscami niezrozumiale. Poszczególne segmenty różnią się tempem, klimatem i sposobem prowadzenia historii, co dla jednych będzie atutem, a dla innych źródłem frustracji.
Warstwa graficzna pozostaje jednak bezdyskusyjnie mocnym punktem - czarno-białe plansze świetnie tutaj pasują i pogłębiają immersję. Saichann potrafi jednym kadrem oddać ciężar sceny, co jest siłą niektórych czarno-białych komiksów od LIT. I to kolejny dowód, że wiedzą co wydają, a ich asortyment, mimo że bardzo różny, nadal jest ze sobą spójny.
Podsumowując, Kwiat, Bakteria, Bronx to komiks wymagający, ale niezwykle wyrazisty - propozycja dla czytelników szukających w medium czegoś więcej. To dzieło, które stawia na emocję, eksperyment i bezpośredniość przekazu, nie przejmując się komfortem odbiorcy. Nie każdemu przypadnie do gustu, ale dla osób znudzonych na pewno powinien być pozycją obowiązkową.
Komiks otrzymałem od wydawnictwa Lost In Time na mocy współpracy recenzenckiej.

Maciej Baraniak
Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl
