![Czy tego oczekiwałem? - "UFC 6" [RECENZJA]](https://poinformowani.pl/image/868x429/0.52.1288.636/media/2026/09/57709/ufc-6-zdjecia-2.png)
Czy tego oczekiwałem? - "UFC 6" [RECENZJA]
- Dodał: Maciej Baraniak
- Data publikacji: 25.06.2026, 08:24
UFC 5 jest jedną z moich ulubionych bijatyk. Uwielbiam ją sobie odpalić w jakiś spokojny dzień i po prostu pograć w losowe walki w stójce. Dlatego na UFC 6 jarałem się bardziej niż na nowe FC - bo tu nie obiecywano mi wyłącznie lekkiej poprawy grafiki, a pełen upgrade wszystkiego co związane z rozgrywką. Czy to wyszło? Zapraszam do lektury.
To co mogę powiedzieć z czystym sumieniem, to grafika jest o wiele lepsza. Wykorzystano grę świateł i poprawiono tekstury, więc gra prezentuje się pięknie. To nie tak, że poprzednia odsłona już potrzebowała odświeżenia, ale każda możliwość pogrania w ładniejszy sposób jest dla mnie pozytywną zmianą. W końcu płacimy tutaj za pełną grę, a nie za aktualizację.

Mocno zmieniono też system rozgrywki. Od teraz kopnięcia w tułów działają prościej, a do tego mamy trzy wskaźniki partii ciała - osobno od: głowy, tułowia i nóg. Dotychczas widzieliśmy je tylko przez chwilę, gdy oberwaliśmy, więc stały widok pozwala nam łatwiej kontrolować sytuację podczas walki. Są to zmiany kosmetyczne, ale na pewno ułatwiły mi rozgrywkę i dają poczucie, że jest to lepsza gra od poprzedniej.
Niestety, zmiany nie zawsze wychodzą na plus. Obok świetnych poprawek dorzucono coś przekombinowanego. Mowa oczywiście o nowym trybie, czy raczej specjalnym stanie - Flow. Z założenia miał on zrewolucjonizować tempo walki i nagradzać rytmiczne składanie kombinacji specjalnym stanem skupienia zawodnika. W praktyce? Moim zdaniem kompletnie nie pykło. Całość sprawia wrażenie sztucznego spowolnienia zręcznościowego, które zamiast dynamiki dodaje irytujący chaos, a interfejs zaśmiecają zbędne wskaźniki rytmu. Na początku jeszcze chwycił mnie specjalny pokaz, gdzie przekonali mnie obietnicą, że to "oddanie adrenaliny walki", ale koniec końców nic szczególnego mi to nie dało.

Największy zawód czekał mnie jednak w trybie kariery. Budowanie własnego fightera od zera to zawsze serce tej serii, ale tutaj twórcy podjęli decyzję, której po prostu nie rozumiem. Mój główny zarzut to brak możliwości zablokowania parteru w ustawieniach kariery. Zawsze wolałem wymiany bokserskie i kickboxing więc liczyłem na taki tryb w wybieraniu kariery. Niestety z założenia musicie grać w trybie turniejowym, a parter możecie wyłączyć w ustawieniach rozgrywki. Brzmi fajnie, ale koniec końców Wasza rozgrywka to albo bardzo proste pojedynki, bo każdy chciałby Was sprowadzić do parteru, a nie ma takiej opcji. Albo też bardzo trudni przeciwnicy, bo to są bokserzy, a Wy gracie na wyższym trybie trudności, żeby mieć wyzwanie. To jednak bardzo indywidualny problem, bo spora część ludzi nie akceptuje wyłącznie stójki.
UFC 6 to krok naprzód pod względem tego, czego chcieliśmy - rozgrywki i grafiki. Do tego dostajecie zaktualizowaną listę zawodników, specjalny tryb fabularny kariery (obok tego podstawowego) i nowe przedmioty. Czy to wystarczy, aby się nią interesować? Dla mnie tak, bo naprawdę lubię poprzednie UFC. Jednak rozumiem graczy, którzy będą chcieli sobie poczekać, bo to jednak ewolucja, a nie rewolucja.

Maciej Baraniak
Student UEP na kierunku prawno-ekonomicznym. Prywatnie miłośnik różnych gatunków kina oraz komiksów, a przy tym mający bardzo specyficzny gust muzyczny. E-mail: maciej-baraniak@wp.pl
