
Kancelaria Prezydenta zapowiada dwa zawiadomienia do prokuratury po wydarzeniach w TK
- Data publikacji: 04.11.2026, 18:52
Kancelaria Prezydenta zapowiada złożenie dwóch zawiadomień do prokuratury po wydarzeniach w Trybunale Konstytucyjnym. Pierwsze dotyczy sporu o zgromadzenie sędziów, drugie nocnej przepychanki z udziałem Karola Nawrockiego. W środę podczas konferencji prasowej Zbigniew Bogucki zakwestionował legalność zgromadzenia zwołanego przez Annę Korwin-Piotrowską. Według szefa Kancelarii Prezydenta spotkanie nie spełniało wymogów przewidzianych dla Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Spór dotyczy przede wszystkim liczby sędziów wymaganej do uzyskania kworum. „Wczoraj osoby będące sędziami i takie, które w pełni sędziami nie są, przeprowadziły bardzo gorszący, smutny spektakl, który można było potraktować też jako komedię” — powiedział Bogucki, cytowany przez portal Interia. Minister podkreślił, że w zgromadzeniu uczestniczyło ośmioro sędziów, podczas gdy — według jego interpretacji — wymagane kworum wynosi 10 osób. Zarzucił również uczestnikom spotkania przyjęcie nieuprawnionej interpretacji przepisów.
Zawiadomienia dotyczące dwóch przestępstw
Bogucki poinformował, że pierwsze zawiadomienie będzie dotyczyć art. 128 § 1 Kodeksu karnego. Przepis odnosi się do zamachu na konstytucyjny organ Rzeczypospolitej Polskiej, w tym działań zmierzających do wywarcia przemocą wpływu na jego czynności urzędowe.
„Przypominam, to jest zbrodnia dotycząca zamachu na konstytucyjny organ władzy, wpływania siłą na konstytucyjny organ Rzeczypospolitej. Ktoś, kto obiektywnie do tego podchodzi, nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że z tego rodzaju sytuacją mamy do czynienia” — stwierdził minister. Drugie zawiadomienie ma dotyczyć art. 135 Kodeksu karnego i podejrzenia czynnej napaści na prezydenta RP. Chodzi o wydarzenia z nocy z 30 na 31 października. Karol Nawrocki przybył wtedy do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, gdzie przy wejściu do budynku doszło do szarpaniny. Nieprawomocnie wybrany sędzia Maciej Berek opublikował nagranie przedstawiające przepychanki przed wejściem do Trybunału. Bogucki odniósł się do widocznego na nim zachowania osób znajdujących się przy prezydencie. „Nie można dotykać, nie można odpychać, nie można wypychać prezydenta. Tutaj Kodeks karny jest jednoznaczny. Myślę, że te zapisy wskazują na to w sposób niebudzący wątpliwości” — podkreślił.
Szef Kancelarii Prezydenta zaznaczył, że oba zawiadomienia są na końcowym etapie przygotowywania. Mają trafić do prokuratury w najbliższych dniach. Dokumenty mają obejmować możliwie szeroki zakres wydarzeń związanych z konfliktem wokół Trybunału.
Podczas konferencji Bogucki zasugerował również, że działania podejmowane w TK mogły być wcześniej przygotowywane przez szerszą grupę osób. Wskazał na kwestie związane z dostępem do budynku, zamykaniem drzwi oraz funkcjonowaniem systemów informatycznych. „Mamy do czynienia z szerszym kręgiem osób, które musiały uczestniczyć w tych nielegalnych działaniach. Ktoś musiał to przygotować, ktoś wyłączał systemy, ktoś blokował te systemy, ktoś je przejmował, ktoś zamykał drzwi, ktoś umożliwiał wjazdy. A więc mamy do czynienia także tutaj z kwestią przygotowania, pomocnictwa, także kwestie związane ze sprawstwem kierowniczym” — powiedział. Bogucki wyraził przekonanie, że wydarzenia w Trybunale nie były wyłącznie inicjatywą uczestniczących w nich sędziów. Zasugerował udział przedstawicieli obecnego obozu rządowego, w tym osób zajmujących najważniejsze stanowiska państwowe. Minister zaznaczył, że działania Kancelarii Prezydenta nie mają charakteru odwetu, lecz służą ochronie porządku konstytucyjnego. Wyraził nadzieję, że sprawa zostanie rozpatrzona przez niezależną prokuraturę i niezawisły sąd.
Spór o kierownictwo Trybunału
Obecny konflikt nasilił się w piątek 30 października. Anna Korwin-Piotrowska ogłosiła wówczas, że jako sędzia z najdłuższym stażem tymczasowo przejmuje obowiązki prezesa TK. Należy do grona osób wybranych przez Sejm, które nie złożyły ślubowania przed prezydentem. Następnie zarządziła natychmiastową przerwę w pełnieniu obowiązków przez prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Decyzja zapadła po działaniach prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który skierował do Trybunału wnioski o uchylenie immunitetów Święczkowskiego i Sochańskiego. Cztery wnioski dotyczą prezesa TK, a kolejny jego zastępcy. Do Trybunału przekazano również 50 tomów akt dotyczących zarzucanych im czynów. W związku z wydarzeniami przed siedzibą Trybunału rozpoczęły się protesty polityków i zwolenników opozycji, w tym przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, Rozwoju Plus, Konfederacji oraz Konfederacji Korony Polskiej. W rejonie budynku pojawiły się jednostki policji. Karol Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i wrócił do Polski. Następnie odbył konsultacje z pierwszym prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a później udał się do siedziby TK. Głowa państwa zaapelowała o przywrócenie porządku prawnego i opuszczenie terenu Trybunału przez skierowane tam siły przymusu.
Bogucki zapowiedział, że prezydent nie odbierze ślubowania od nowych sędziów do czasu rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego przez legalnie działający TK. Zdaniem szefa Kancelarii Prezydenta rozwiązaniem kryzysu powinno być rozwiązanie Trybunału i ponowny wybór jego składu. Następnego dnia prezydent przeprowadził konsultacje z przedstawicielami sił parlamentarnych. Wieczorem orędzie wygłosił premier Donald Tusk, który stanął w obronie działań sędziów uczestniczących w sporze o kierownictwo Trybunału. Pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński określił działania rządu wobec TK mianem zamachu stanu. Ostrzegł również przed możliwością siłowego przejęcia Sądu Najwyższego. Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego Jacek Chlebny skrytykował działania rządu i zaapelował o kompromis ponad podziałami politycznymi oraz odbudowę autorytetu instytucji. Wydarzenia wokół Trybunału wywołały również reakcje dyplomatyczne. Z funkcji ambasadorów zrezygnowali Jakub Kumoch, reprezentujący Polskę w Chinach, oraz Paweł Soloch, ambasador w Rumunii.
Kryzys odbił się szerokim echem za granicą. Relacjonowały go między innymi Reuters, Associated Press, AFP i BBC. Krytyczne komentarze wobec działań polskiego rządu przedstawili zagraniczni politycy, w tym była premier Wielkiej Brytanii Liz Truss oraz Nigel Farage. Ambasador Stanów Zjednoczonych Thomas Rose określił sytuację jako „bardzo poważną” i „bezprecedensową konfrontację”.
Spór o kworum zgromadzenia sędziów
3 listopada podczas Zgromadzenia Ogólnego TK ośmioro sędziów uznało, że taka liczba stanowi wymagane kworum. Przy pełnym składzie Trybunału liczącym 15 sędziów wymagany udział wynosi jednak 10 osób. Uczestnicy zgromadzenia przyjęli inną interpretację przepisów. Sędzia Sławomir Patyra przedstawił stanowisko, zgodnie z którym przy ustalaniu kworum należy uwzględniać liczbę osób uprawnionych do uczestnictwa w zgromadzeniu, a nie pełną liczbę stanowisk sędziowskich.
W wyliczeniu pominięto Święczkowskiego i Sochańskiego, wobec których zarządzono przerwę w urzędowaniu, oraz Jarosława Wyrembaka, którego wybór na sędziego TK uczestnicy posiedzenia uznają za wadliwy. Za podstawę obliczeń przyjęto w rezultacie 12 osób. Dwie trzecie tak ustalonego składu to osiem osób — tyle, ilu sędziów uczestniczyło w posiedzeniu. Korwin-Piotrowska poddała tę interpretację pod głosowanie. Wszyscy obecni opowiedzieli się za uznaniem, że zgromadzenie jest zdolne do podejmowania uchwał. Następnie wylosowano składy orzekające w sprawach Święczkowskiego i Sochańskiego. Rzecznikiem dyscyplinarnym został między innymi Stanisław Piotrowicz.
Ślubowanie bez udziału prezydenta
Jednym z powodów sporu przed TK jest status Macieja Berka, byłego ministra odpowiedzialnego za nadzór nad wdrażaniem polityki rządu. Premier Donald Tusk określał go jako swoją „prawą rękę”. We wrześniu większość sejmowa wybrała Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
14 października Berek złożył ślubowanie w gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Marszałek wręczył mu wówczas uchwałę Sejmu o wyborze na stanowisko sędziego TK.
Spór dotyczy tego, czy taka forma ślubowania spełnia wymogi prawne. Zgodnie z procedurą przywoływaną w debacie sędzia Trybunału składa ślubowanie wobec prezydenta. Karol Nawrocki oświadczył podczas konferencji prasowej, a następnie w wywiadzie dla Polsat News, że nie odebrał od Berka ślubowania i nie uznaje go za sędziego TK. Tego samego dnia prezydent przybył do siedziby Trybunału. Wieczorem Zbigniew Bogucki przypomniał, że w ocenie Kancelarii Prezydenta Berek nie wykazał spełnienia ustawowych wymogów formalnych dotyczących objęcia stanowiska sędziego TK.
Ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego wymaga co najmniej dziesięciu lat faktycznego wykonywania zawodu adwokata, radcy prawnego lub notariusza. Według stanowiska strony prezydenckiej Berek nie wykazał spełnienia tego wymogu.
