
Ekstremalne temperatury na Tour de France
- Dodał: Katarzyna Promińska
- Data publikacji: 08.07.2026, 19:07
Tegoroczny rajd Tour de France okazał się być bardzo trudny dla jego uczestników. Znaczący wzrost temperatury w trakcie rajdu, w porównaniu do lat ubiegłych, skłonił organizatorów do wprowadzenia ułatwień dla kolarzy.
Uczestnicy Tour de France biorący udział w czwartym etapie, obejmującym trasę od Carcassonne do Foix, skarżyli się na duże wzrosty temperatury, wręcz uniemożliwiające udział w wyścigu. Średnia temperatury na tym etapie wyścigu wynosiła 35-37 stopni Celsjusza, a na niektórych odcinkach dochodziła nawet do 41 stopni.
Z roku na rok temperatura podczas wyścigu Tour de France staje się coraz poważniejszym problemem. Kontynuowanie rajdu mimo temperatury powyżej 35 stopni Celsjusza, może się okazać po prostu niebezpieczne. Stąd też liczne glosy w tej sprawie m.in. od zaniepokojonych kolarzy. Uczestnik rajdu, reprezentant Wielkiej Brytanii Tom Pidcock spekulował, że na tym etapie rajdu na trasie zużyto około 10 tys. bidonów z wodą dla kolarzy.
I choć francuski rząd wydał już odpowiednie zarządzenie do jednostek terytorialnych, o możliwości skrócenia lub przełożenia rajdu w razie zagrożenia zdrowia z powodu wysokiej temperatury, to nie wydaje się, by takie rozwiązanie było szeroko stosowane.
Do tej pory raczej skoncentrowano się na wdrożeniu działań mających ulżyć kolarzom na trasie rajdu. Są to dodatkowe strefy z żywnością i wodą, specjalne pończochy z kostkami lodu, wkładane pod koszulki kolarskie, a także możliwość skorzystania z kąpieli lodowej na trasie.
Te wszystkie sposoby, chociaż przydatne, nie rozwiązują problemu. Takim rozwiązaniem mogłoby być np. wcześniejsze rozpoczęcie rajdu i tym samym zakończenie etapu zanim temperatura wzrośnie do poziomu, który może okazać się niebezpieczny dla zdrowia kolarzy.
Niestety wydaje się, że organizatorzy rajdu Tour de France nie okażą się skłonni do tego, by skrócić lub odwołać któryś z etapów rywalizacji z powodu wysokiej temperatury. Przynajmniej do tej pory nie rozpatrywano takiego rozwiązania. Wydaje się, że problem zmieniającego się klimatu i jego wpływu na sportowców jest nadal traktowany marginalnie.
Za każdym rajdem stoją organizatorzy, którzy przeznaczyli duże środki finansowe na zaplanowanie imprezy w określonym czasie. A przełożenie lub nawet całkowite odwołanie rajdu ponosi za sobą ogromne straty. Oby tylko nie okazało się w przyszłości, że pieniądze są ważniejsze niż życie człowieka.
Źródło: Eurosport
