Sensacyjna porażka Cracovii
Piotr Drabik/Flickr/CC BY 2.0

Sensacyjna porażka Cracovii

  • Dodał: Katarzyna Promińska
  • Data publikacji: 02.09.2026, 22:26

Dzisiejszy mecz Cracovii ze Zniczem Pruszków miał przebiec gładko i bez niespodzianek. Wyglądało na to, że Cracovia bez większych problemów wygra to spotkanie. Jednak stało się zupełnie inaczej.

 

Początkowo Cracovia utrzymywała swoją grę na wysokim poziomie. Od pierwszych chwil drużyna „Pasów” przejęła kontrolę nad tym, co działo się na boisku.

 

Udało się nawet doprowadzić do sytuacji bramkowej – Kahveh Zahiroleslam próbował strzelić gola, ale sędzia ogłosił spalonego. Po pierwszych 15 minutach gry sytuacja zupełnie się zmieniła. Cracovia z upływem czasu grała coraz gorzej.

 

Kryzys pogłębił się w drugiej połowie tego spotkania. O ile Pruszków grał zauważalnie lepiej, niż w 1.połowie, to o grze Cracovii nie można było tego powiedzieć. Zespół „Pasów” nie potrafił wypracować skutecznej taktyki. Nie udało mu się zapanować nad piłką na tyle długo, by osiągnąć bramkę.

 

Kiedy w końcu Hasić strzelił gola dla Cracovii, to mogło się wydawać, że teraz będzie już tylko lepiej. Nic bardziej mylnego. Zawodnicy „Pasów” nadal wyglądali na wyraźnie pogubionych. Nie wróżyło to niczego dobrego.

 

Faktycznie na rezultat nie trzeba było długo czekać. W doliczonym czasie gry Tymon Proczek bezbłędnie trafił do bramki, a tym samym osiągnięto remis.

 

W dalszej części spotkania żadnej drużynie nie udało się osiągnąć niczego więcej. Do tego potrzeba było podwójnej serii rzutów karnych. I tu dopiero bramkarz Znicza pokazał co potrafi. 17 - letni Norbert Gzowski trzykrotnie obronił rzuty karne wystrzelone kolejno przez: Kameriego, Traoré oraz Berte.

 

Wygrywając dzisiejsze spotkanie, zespół z Pruszkowa wyrzucił Cracovię z I. rundy Pucharu Polski. Trzeba przyznać, że to dość zaskakujące wydarzenie, zważywszy na fakt, że Znicz Pruszków jest zespołem 2.ligowym. Jednak w dzisiejszym spotkaniu wykazał się znacznie większą wolą walki niż Cracovia, która jest przecież zespołem z poziomu Ekstraklasy.

 

 

Źródło: WP Sportowe Fakty