
Nawałnice na Śląsku: Ranny nastolatek i setki interwencji straży
- Dodał: Seweryn Adamczyk
- Data publikacji: 30.06.2026, 12:36
Gwałtowne burze, które w poniedziałkowy wieczór przeszły przez województwo śląskie, wyrządziły poważne szkody. Jedna osoba została ranna, tysiące mieszkańców straciły dostęp do prądu, a strażacy interweniowali ponad 1200 razy. Najbardziej ucierpiały Rybnik i powiat rybnicki.
Zdarzenia w Rydułtowach i Rybniku
Do najbardziej niebezpiecznego zdarzenia doszło w Rydułtowach na osiedlu Karola. Podczas szalejącej nawałnicy powalone drzewo przygniotło 15-letniego chłopca przebywającego na placu zabaw. Nastolatka spod pnia zdołali wydostać rodzice, po czym został on przetransportowany przez pogotowie do szpitala.
Równocześnie w Rybniku, w dzielnicy Kamień, doszło do paraliżu na kolei. Z powodu drzewa, które runęło na sieć trakcyjną, przerwane zostało zasilanie, co wymusiło ewakuację 49 pasażerów pociągu Kolei Śląskich relacji Katowice – Bohumin. Podróżni musieli opuścić skład w okolicach przejazdu na ul. Robotniczej.
Z powodu uszkodzeń trakcji odwołano również szereg innych połączeń, m.in. na trasach Rybnik – Racibórz oraz Gliwice – Rybnik.
Skala zniszczeń i tysiące odbiorców bez prądu
Nocne burze, będące następstwem fali upałów sięgających 38 stopni, przyniosły niszczycielskie porywy wiatru i ulewy. Według danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, w całym regionie uszkodzeniu uległo co najmniej 38 dachów, a 5 zostało całkowicie zerwanych.
Najwięcej pracy mieli strażacy z Rybnika, gdzie odnotowano ponad 400 zgłoszeń dotyczących m.in. zablokowanych ulic (Rudzka, Gliwicka) oraz uszkodzeń dachówek na bazylice.
Skutki nawałnicy odczuły także inne powiaty: w wodzisławskim odnotowano 103 interwencje, a w cieszyńskim 109, gdzie najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w Ochabach Małych. We wtorek rano bez dostaw energii elektrycznej pozostawało blisko 19 tysięcy odbiorców.
Awarie sieci objęły m.in. Radlin, centrum Rydułtów, osiedle w Leszczynach oraz wiele dzielnic Rybnika. Choć burze przyniosły wyczekiwane ochłodzenie, usuwanie szkód na kolei i drogach może potrwać wiele godzin.
Zobacz też: Ukradł złoty łańcuszek i schował się... na komendzie policji
