Nowa era ochrony Ziemi czy science fiction? „Stormwall" ma chronić nas przed Słońcem
PIRO 4D | Pixabay

Nowa era ochrony Ziemi czy science fiction? „Stormwall" ma chronić nas przed Słońcem

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 12.06.2026, 11:25

 

Naukowcy zaproponowali system o nazwie Stormwall, który ma chronić Ziemię przed burzami słonecznymi. Plan polega na rozpylaniu chemikaliów w magnetosferze Ziemi, aby stworzyć „ścianę" ochronną. System może osłabić skutki potężnych burz słonecznych, które zagrażają sieciom energetycznym i satelitom.

 

Na czym polega „Stormwall”?

Koncepcja StormWall została opracowana przez zespół badaczy kierowany przez Briana Walsha z Boston University. Zakłada ona stworzenie floty sześciu satelitów umieszczonych na orbicie geostacjonarnej, które w przypadku wykrycia groźnej burzy słonecznej uwalniałyby do przestrzeni kosmicznej specjalne substancje.

 

Chodzi o pierwiastki takie jak bar, lit, sód czy wapń. Pod wpływem promieniowania słonecznego ulegają one jonizacji, tworząc chmurę plazmy w pobliżu granicy magnetosfery. Ta sztuczna warstwa miałaby zakłócać przepływ energii z wiatru słonecznego i ograniczać zjawisko rekoneksji magnetycznej, czyli momentu, w którym pola magnetyczne Ziemi i Słońca łączą się, wpuszczając ogromne ilości energii w okolice planety.

 

Symulacje komputerowe wskazują, że takie działanie mogłoby zmniejszyć siłę burz geomagnetycznych nawet o około 50 procent.

 

Skutki burz słonecznych

Silne burze słoneczne stanowią realne zagrożenie dla współczesnej infrastruktury technologicznej. Mogą zakłócać działanie satelitów, systemów GPS, łączności radiowej oraz sieci energetycznych.

 

Przykładem jest burza z maja 2024 roku, która spowodowała poważne problemy z systemami GPS wykorzystywanymi w rolnictwie w USA, generując straty sięgające setek milionów dolarów. Jeszcze silniejsze zjawiska, jak historyczna burza Carringtona z 1859 roku, mogłyby dziś doprowadzić do globalnych awarii i strat liczonych w bilionach dolarów.

 

Wyzwania i ograniczenia projektu

Mimo obiecujących wyników symulacji StormWall pozostaje koncepcją teoretyczną. Jednym z największych wyzwań są koszty, jako że wysłanie sześciu satelitów oraz dużych ilości materiałów w przestrzeń kosmiczną wymagałoby ogromnych nakładów finansowych.

 

System miałby też ograniczoną funkcjonalność. Po uwolnieniu substancji nie można ich odzyskać ani ponownie wykorzystać, co oznacza, że każde użycie byłoby jednorazowe. Szacuje się, że do jednego „uruchomienia” potrzebna byłaby ilość materiału porównywalna z zawartością kilkunastu cystern.

 

Naukowcy podkreślają jednak, że rozwój technologii kosmicznych i rosnące inwestycje w infrastrukturę orbitalną mogą w przyszłości sprawić, że takie rozwiązania staną się bardziej opłacalne, zwłaszcza w obliczu rosnącego ryzyka związanego z pogodą kosmiczną.

 

 

 

Zobacz też: Nowa nadzieja dla chorych na padaczkę. Naukowcy z UJ dokonali ważnego odkrycia.