Ropa zbliża się do 100 dolarów. Ceny paliw mogą mocno wzrosnąć
drpepperscott230/pixabay.com

Ropa zbliża się do 100 dolarów. Ceny paliw mogą mocno wzrosnąć

  • Data publikacji: 09.09.2026, 09:29

Ceny ropy na światowych rynkach ponownie gwałtownie rosną. W środę 9 września notowania baryłki Brent przekroczyły na moment 100 dolarów, po czym zeszły nieco poniżej tej granicy. WTI również mocno drożeje i kosztuje już ponad 94 dolary za baryłkę. Powodem jest przede wszystkim eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i rosnące obawy o bezpieczeństwo dostaw surowca. Rynek reaguje przede wszystkim na kolejne działania Stanów Zjednoczonych i Iranu oraz coraz większe zagrożenie dla transportu ropy przez strategiczną cieśninę Ormuz. To właśnie tamtędy w normalnych warunkach przepływa znacząca część światowego handlu ropą. Każde kolejne uderzenie w tankowce lub infrastrukturę energetyczną zwiększa obawy o ograniczenie podaży i powoduje wzrost tzw. premii geopolitycznej w cenach surowca.

Kolejne ataki napędzają ceny ropy

Najnowsza fala wzrostów rozpoczęła się po gwałtownej eskalacji działań zbrojnych. Stany Zjednoczone poinformowały o zniszczeniu pięciu irańskich tankowców. Według amerykańskiego dowództwa było to następstwem wcześniejszych prób ataku Iranu na amerykański okręt wojenny. Iran odpowiedział atakiem rakietowym na bazę Al-Azraq w Jordanii oraz działaniami wobec statków znajdujących się w rejonie cieśniny Ormuz.

 

Jednocześnie wspierani przez Iran bojownicy Huti przeprowadzili ataki na cele w Arabii Saudyjskiej. Według doniesień ucierpiały również obiekty związane z sektorem energetycznym. To dodatkowo zwiększyło obawy inwestorów, ponieważ konflikt obejmuje coraz większy obszar i dotyka kolejnych elementów infrastruktury odpowiedzialnej za dostawy surowców. Szczególne znaczenie ma sytuacja w cieśninie Ormuz. Jest to jeden z najważniejszych szlaków transportowych dla światowego rynku energii. Rosnące zagrożenie dla przepływających tamtędy tankowców oznacza możliwość dalszego ograniczenia eksportu z państw Zatoki Perskiej. Reuters wskazuje, że niepewność dotycząca rzeczywistych przepływów przez cieśninę jest obecnie wyjątkowo duża, a część statków wyłącza systemy śledzenia.

Brent przekracza 100 dolarów

W środę rano Brent po raz pierwszy od końca lipca znalazła się ponownie powyżej 100 dolarów za baryłkę. Według danych rynkowych cena chwilowo przekroczyła tę granicę, a później utrzymywała się w okolicach 99 dolarów. WTI również mocno zyskuje i przekracza 94 dolary.

 

To duża zmiana w porównaniu z początkiem lata. Po wcześniejszym porozumieniu o zawieszeniu broni ceny Brent spadły w okolice 70 dolarów. Od kilku tygodni ponownie jednak systematycznie rosną, ponieważ nadzieje na szybkie zakończenie konfliktu słabną. Według Reutersa od początku sierpnia Brent podrożała o około jedną czwartą. Analitycy ostrzegają, że jeżeli ataki na infrastrukturę energetyczną i transport morski będą kontynuowane, ceny mogą wzrosnąć jeszcze bardziej. W niektórych scenariuszach pojawiają się prognozy zakładające możliwość wzrostu Brent nawet powyżej 120 dolarów za baryłkę.

Droższy diesel to problem dla całej gospodarki

Szczególne znaczenie ma wzrost cen produktów naftowych, w tym oleju napędowego. Diesel jest jednym z podstawowych paliw wykorzystywanych w transporcie ciężarowym, rolnictwie, przemyśle oraz energetyce. Jego cena wpływa więc nie tylko na koszt tankowania samochodów, ale również na koszty transportu towarów i funkcjonowania przedsiębiorstw. Jeżeli drożeją ropa i paliwa, konsekwencje mogą stopniowo przenosić się na kolejne sektory gospodarki. Wyższe koszty przewozu towarów oznaczają presję na ceny żywności, produktów przemysłowych i usług. Jednocześnie droższa energia może zwiększać koszty działalności firm. Wzrost cen ropy jest więc istotnym zagrożeniem również z punktu widzenia inflacji. Reuters zwraca uwagę, że droższy surowiec może szczególnie mocno odczuć część gospodarek uzależnionych od importu energii.

Gaz w Europie również drożeje

Problemy nie ograniczają się do rynku ropy. Rosną także ceny gazu ziemnego w Europie, ponieważ inwestorzy obawiają się dalszego pogorszenia sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz wpływu konfliktu na globalny rynek energii. Europejskie państwa dodatkowo muszą uzupełniać zapasy przed sezonem zimowym. W przypadku przedłużenia konfliktu i dalszych problemów z transportem surowców presja na europejski rynek energetyczny może się zwiększyć. Największym zagrożeniem pozostaje jednak dalsza eskalacja konfliktu. Jeżeli walki obejmą kolejne instalacje naftowe, tankowce i szlaki transportowe, rynek może bardzo szybko zareagować kolejnymi wzrostami. Przekroczenie przez Brent poziomu 100 dolarów jest więc nie tylko symboliczną granicą, ale również sygnałem rosnącego ryzyka dla światowej gospodarki.

Zobacz także

Orlen stawia na przyszłość: rozwój paliw syntetycznych i zeroemisyjnego wodoru

Nowe przepisy o paliwach już obowiązują. Ceny mają spaść nawet o 1,2 zł na litrze

Rząd wprowadza maksymalne ceny paliw. Nowe stawki obowiązują od wtorku