
Zgierz: policjant postrzelił psa podczas nocnej interwencji. Co się wydarzyło?
- Dodał: Seweryn Adamczyk
- Data publikacji: 02.07.2026, 13:43
Podczas nocnej interwencji w Zgierzu funkcjonariusz policji został zmuszony do użycia broni palnej wobec agresywnego psa rasy amstaff. Zwierzę, które według wstępnych ustaleń zerwało się ze smyczy, zaatakowało mundurowych przybyłych na zgłoszenie o zakłócaniu ciszy nocnej.
Przebieg zdarzenia i ranny czworonóg
Do incydentu doszło przy ulicy Narutowicza w Zgierzu, gdzie wezwano policję w związku ze zgłoszeniem zakłócania ciszy nocnej. Gdy patrol dotarł pod wskazany adres, w stronę funkcjonariuszy wybiegł duży pies, który wyrwał się właścicielce. Policjanci ocenili sytuację jako bezpośrednie zagrożenie dla swojego życia i zdrowia, co skłoniło jednego z nich do oddania strzału.
Pocisk trafił zwierzę, raniąc je. Właścicielka amstaffa niezwłocznie przewiozła go do lecznicy weterynaryjnej, jednak na ten moment stan zdrowia psa nie jest znany. W wyniku całego zdarzenia żaden z policjantów ani mieszkańców posesji nie odniósł obrażeń fizycznych.
Śledztwo KWP w sprawie zasadności użycia broni
Obecnie przebieg interwencji oraz okoliczności wykorzystania broni palnej są szczegółowo analizowane przez wydział kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. Służby sprawdzają, czy użycie środka przymusu bezpośredniego było w tej sytuacji w pełni zasadne i zgodne z przepisami.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że nie stwierdzono celowego działania ze strony domowników, wobec których podejmowana była interwencja. Policjanci utrzymują, że działali w obronie własnej przed niespodziewanym atakiem agresywnego zwierzęcia.
Zobacz też: Polski zawodnik MMA uniewinniony: koniec siedmioletniego koszmaru
