Kosmiczny Teleskop Roman zbada pradawne czarne dziury pożerające gwiazdy
Adis Resic | Pexels

Kosmiczny Teleskop Roman zbada pradawne czarne dziury pożerające gwiazdy

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 15.07.2026, 11:03

 

NASA przygotowuje się do misji, która pozwoli zajrzeć w najdalszą przeszłość wszechświata. Nowy instrument umożliwi naukowcom obserwację rzadkich i niezwykle jasnych zjawisk zachodzących wokół supermasywnych obiektów miliardy lat temu.

Mechanizm rozrywania gwiazd i możliwości teleskopu

Kosmiczny Teleskop Nancy Grace Roman ma zostać wystrzelony w kosmos pod koniec sierpnia 2026 roku. Główne zadanie urządzenia to wykrywanie zjawisk nazywanych rozerwaniem pływowym gwiazdy przez czarną dziurę (TDE). Dochodzi do nich, gdy lżejsza supermasywna czarna dziura o masie od 100 tysięcy do 100 milionów mas Słońca rozrywa zbliżającą się gwiazdę, co wywołuje jasny rozbłysk trwający przez kilka tygodni.

 

Takie sygnały potrafią świecić jaśniej niż cała macierzysta galaktyka, co umożliwia ich obserwację z ogromnych odległości. Teleskop Roman będzie rejestrował do stu takich zdarzeń rocznie w odległym wszechświecie. Dzięki wykorzystaniu bliskiej podczerwieni aparatura wychwyci światło sprzed nawet 11 miliardów lat, które zostało rozciągnięte przez rozszerzający się kosmos.

Poszukiwanie odpowiedzi na temat pochodzenia czarnych dziur

Prowadzone badania mają pomóc w ustaleniu, jak powstały największe obiekty we wczesnym wszechświecie. Obecnie nauka bierze pod uwagę dwie główne koncepcje ich formowania się.

 

  • Pierwsza z nich, określana jako scenariusz lekkich zarodków, zakłada, że czarne dziury powstały z pozostałości po wybuchach masywnych gwiazd, a następnie rosły poprzez łączenie się i pochłanianie gazu.

 

  • Druga hipoteza, czyli scenariusz ciężkich zarodków, sugeruje proces bezpośredniego zapadania się ogromnych obłoków gazu, co prowadziło do powstania od razu bardzo masywnych obiektów.

 

Teleskop Roman ma rejestrować około stu takich zdarzeń rocznie, co pozwoli na dokładne mapowanie populacji tych behemotów w odległym kosmosie. Zebrane dane zostaną uzupełnione przez wyniki naziemnego Obserwatorium Rubin, które będzie wykrywało tysiące podobnych zjawisk położonych znacznie bliżej Ziemi.

 

 

 

 

 

Zobacz też: Światło słoneczne także w nocy? Kontrowersyjny projekt otrzymał zielone światło