Tragedia w Bangkoku. Pożar klubu pochłonął 30 ofiar, dziesiątki osób walczą o życie
Anna Kester | Pexels

Tragedia w Bangkoku. Pożar klubu pochłonął 30 ofiar, dziesiątki osób walczą o życie

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 14.07.2026, 13:37

 

W stolicy Tajlandii doszło do katastrofalnego w skutkach pożaru, który ogarnął popularny lokal w dzielnicy Chatuchak. Służby medyczne i policja potwierdziły śmierć wielu osób oraz dziesiątki rannych w wyniku tego zdarzenia.

Bilans ofiar i dramatyczne relacje świadków

Ogień wybuchł w barze Rong Beer Na Lat Phrao w niedzielę późnym wieczorem, tuż przed północą. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 30 osób, a ponad 70 uczestników imprezy odniosło obrażenia, z czego 24 osoby pozostają w stanie krytycznym

 

Większość zmarłych odnaleziono w pozbawionych okien łazienkach, gdzie prawdopodobnie próbowali schronić się przed płomieniami i gęstym dymem. Świadkowie relacjonują, że przed pojawieniem się ognia zgasły światła, a chwilę później nastąpiła eksplozja i wnętrze błyskawicznie wypełniło się czarnym dymem. 

 

Muzycy występujący na scenie zauważyli dym wydobywający się z okolic tablicy rozdzielczej lub klimatyzatora tuż przed wybuchem paniki. Jest to najtragiczniejszy pożar w stolicy Tajlandii od 2009 roku, gdy w klubie Santika zginęło 67 osób.

Przyczyny tragedii i śledztwo w sprawie zaniedbań

Wstępne ustalenia śledczych wskazują na zwarcie instalacji elektrycznej w klimatyzatorze sufitowym jako najbardziej prawdopodobną przyczynę katastrofy. Policja bada szereg rażących uchybień w zakresie bezpieczeństwa, w tym zablokowane wyjścia ewakuacyjne. Jedno z nich było zastawione stołem z cukierkami, a inne zablokowano skrzynkami z piwem lub zamknięto na klucz, ponieważ właściciel obawiał się ucieczek gości bez zapłacenia rachunku. 

 

Eksperci zwracają również uwagę na łatwopalne materiały wykończeniowe na suficie, takie jak pianka akustyczna, która mogła znacząco przyspieszyć rozprzestrzenianie się ognia. 

 

Gubernator Bangkoku zapowiedział rygorystyczne kontrole wszystkich lokali rozrywkowych w mieście, a policja przyjęła hipotezę o niedbalstwie jako główny kierunek prowadzonego śledztwa. Pojawiły się również pytania o licencję lokalu, który był zarejestrowany jako restauracja, co pozwalało omijać surowsze wymogi przeciwpożarowe.

 

 

 

 

Zobacz też: Skandal w Bielsku-Białej: Ksenofobiczny atak na dzieci