Światło słoneczne także w nocy? Kontrowersyjny projekt otrzymał zielone światło
Copyright image149.com

Światło słoneczne także w nocy? Kontrowersyjny projekt otrzymał zielone światło

  • Dodał: Seweryn Adamczyk
  • Data publikacji: 14.07.2026, 11:41

 

Amerykański startup otrzymał zgodę na realizację kontrowersyjnego projektu, który ma umożliwić przesyłanie światła słonecznego na wybrane obszary Ziemi po zachodzie słońca. Innowacja ta może zrewolucjonizować sposób pozyskiwania czystej energii, ale budzi przy tym liczne obawy o stan środowiska.

Technologia lustrzana i wizja przyszłości

Federalna Komisja Łączności wydała zezwolenie na start satelity Eärendil-1, który jest wyposażony w specjalny reflektor o wymiarach 18 na 18 metrów. Urządzenie ma zostać wyniesione na orbitę jeszcze w tym roku, aby przetestować możliwość precyzyjnego kierowania wiązki światła na obszar o szerokości około pięciu kilometrów. 

 

Docelowo Reflect Orbital zamierza stworzyć gigantyczną konstelację składającą się z ponad 50 tysięcy jednostek do 2035 roku. Głównym celem przedsięwzięcia jest zwiększenie wydajności elektrowni słonecznych, które dzięki temu mogłyby pracować również w nocy. Firma wskazuje także na możliwość oświetlania stref objętych klęskami żywiołowymi, co miałoby ułatwić prowadzenie akcji ratunkowych.

 

Na wczesnym etapie rozwoju startup pozyskał już 20 milionów dolarów finansowania od znanych funduszy venture capital.

Sprzeciw naukowców i stanowisko regulatora

Ambitne plany wywołały falę krytyki ze strony społeczności astronomicznej, która obawia się trwałego zniszczenia warunków do obserwacji kosmosu. Badacze wskazują, że tak jasne obiekty mogą oślepiać czułe instrumenty teleskopów naziemnych i uniemożliwiać zbieranie danych naukowych. 

 

Kolejnym problemem jest zanieczyszczenie światłem, które może zaburzać naturalny rytm dobowy ludzi, zwierząt oraz roślin. Istnieją również obawy dotyczące bezpieczeństwa, w tym ryzyko oślepiania pilotów oraz kierowców przez gwałtowne błyski światła. 

 

Mimo wpłynięcia blisko 1,8 tysiąca krytycznych opinii, urzędnicy uznali, że analiza skutków ekologicznych wykracza poza ich kompetencje. Regulator skupił się wyłącznie na kwestiach wykorzystania częstotliwości radiowych, uznając, że ryzyko przy pojedynczym satelicie jest znikome. 

 

Przedstawiciele firmy zapowiadają jednak, że będą unikać oświetlania terenów w pobliżu obserwatoriów oraz obszarów ochrony przyrody.

 

 

 

 

 

Zobacz też: Reaktor jądrowy 1,6 km pod ziemią: Innowacyjny projekt Deep Fission