
Dziennikarz zastąpiony przez sztuczną inteligencję
- Dodał: Seweryn Adamczyk
- Data publikacji: 13.07.2026, 11:09
Współczesny rynek mediów cyfrowych mierzy się z nowymi wyzwaniami etycznymi związanymi z automatyzacją treści. Przykład zwolnionego redaktora pokazuje, jak niebezpieczne może być wykorzystywanie nazwisk byłych pracowników do uwiarygodnienia tekstów generowanych przez maszyny.
Mechanizm nadużycia i reakcja autora
Ben Touati pracował jako freelancer dla firmy ClickOut Media, tworząc treści dla serwisów takich jak Techopedia czy Esports Insider. Po zakończeniu współpracy w marcu 2026 roku dziennikarz odkrył, że pod jego nazwiskiem nadal publikowane są nowe artykuły. Analiza techniczna tekstów wykazała, że ich autorem była sztuczna inteligencja, a same treści charakteryzowały się niską jakością i obecnością błędów typowych dla algorytmów.
Autor określił tę sytuację jako uderzenie w twarz i naruszenie jego standardów zawodowych. W celu odzyskania kontroli nad swoim wizerunkiem Touati zdecydował się na złożenie skargi na podstawie przepisów RODO dotyczących niewłaściwego wykorzystania danych osobowych. Dopiero po tej interwencji wydawca usunął jego nazwisko z kontrowersyjnych publikacji, zastępując je danymi innego redaktora.
Strategia wydawcy i pasożytnicze SEO
Firma ClickOut Media, znana wcześniej jako Finixio, specjalizuje się w tak zwanym pasożytniczym SEO, które polega na wykorzystywaniu autorytetu znanych domen do promowania linków do kasyn online.
Według relacji byłego pracownika redaktorzy byli stale zachęcani do używania narzędzi AI w celu zwiększenia wydajności, a nawet instruowani, jak nadawać wygenerowanym tekstom ludzki styl. Zarząd firmy tłumaczył zwolnienia brakiem pracy oraz faktem, że inni twórcy znacząco podnieśli swoją produktywność dzięki automatyzacji.
Oficjalne stanowisko wydawcy głosi, że treści wspierane przez sztuczną inteligencję są stosowane tam, gdzie jest to stosowne, przy zachowaniu ludzkiej redakcji i korekty.
Incydent ten jest częścią szerszego trendu, w którym tradycyjne redakcje są przejmowane przez podmioty nastawione wyłącznie na generowanie zysków z pozycjonowania, co często prowadzi do obniżenia jakości dziennikarstwa.
Zobacz też: Unia Europejska przedłuża przepisy o skanowaniu prywatnych wiadomości: Chat Control 1.0
