
Pieniądze za praworządność były błędem? Parlament Europejski zapowiada zmiany
- Data publikacji: 07.01.2026, 12:34
Mechanizm powiązania wypłat z budżetu Unii z oceną praworządności znów znalazł się w centrum debaty. Przyjęte przez Parlament Europejski sprawozdanie wskazuje, że dotychczasowe rozwiązania wymagają korekt. Chodzi o skuteczność, przejrzystość i ochronę beneficjentów końcowych. Jednocześnie rośnie spór polityczny wokół tego, czy mechanizm warunkowości praworządność powinien być wzmacniany, czy wręcz wygaszany.
Na czym polega zasada „pieniądze za praworządność”
Od 1 stycznia 2021 r. w Unii obowiązuje mechanizm, który pozwala ograniczać wypłaty środków w przypadku naruszeń zasad państwa prawa, jeśli zagrażają one interesom finansowym UE. W praktyce oznacza to zasadę pieniądze za praworządność fundusze UE dostęp do pieniędzy jest powiązany z oceną standardów prawnych w państwie członkowskim.
Rozwiązanie to jest jednym z kilku narzędzi obok raportów Komisji Europejskiej, procedur naruszeniowych i kontroli Trybunału Sprawiedliwości UE. Trybunał potwierdził zgodność przepisów z traktatami w sprawach wniesionych m.in. przez Polskę i Węgry, co umocniło mechanizm warunkowości praworządność jako instrument prawny.
Przeczytaj też: Rosyjski przemysł naftowy pod presją. Ropa Urals sprzedawana poniżej opłacalności
Praktyka: jeden przypadek i realne konsekwencje
Do tej pory procedura została formalnie uruchomiona tylko raz wobec Węgier. Skutkiem było wstrzymanie wypłat i utrata około 1 mld euro. Analizy Biura Analiz Parlamentu Europejskiego (EPRS) wskazują, że ten przypadek ujawnił słabości systemu: niejednoznaczne kryteria, długie ścieżki decyzyjne oraz ograniczony udział Parlamentu w całym procesie.
W raporcie przyjętym przez komisje BUDG i CONT podkreślono potrzebę uproszczenia procedur i zwiększenia skuteczności. Z punktu widzenia budżetu kluczowe jest, aby pieniądze za praworządność fundusze UE faktycznie chroniły interesy finansowe Wspólnoty, a jednocześnie nie uderzały w obywateli.
Propozycje zmian: „smart conditionality” i sądy
W Parlamencie Europejskim trwają prace nad wzmocnieniem narzędzia. Jednym z kierunków jest tzw. „smart conditionality”. Rozwiązanie to zakłada, że w razie sankcji środki mogłyby trafiać bezpośrednio do beneficjentów końcowych samorządów, uczelni, organizacji pozarządowych czy przedsiębiorstw z pominięciem administracji centralnej.
Równolegle rozważane jest rozszerzenie kryteriów o kwestie niezależności sądownictwa i prokuratury. Zwolennicy zmian podnoszą, że sprawne, niezależne sądy są warunkiem skutecznej kontroli wydatkowania. W ich ocenie mechanizm warunkowości praworządność powinien uwzględniać ten obszar, bo bez niego ochrona budżetu UE jest niepełna.
Spór o przejrzystość i tempo decyzji
Część europosłów wskazuje, że brak jasnych progów uruchamiania mechanizmu oraz czasochłonne procedury osłabiają jego oddziaływanie. W sprawozdaniu podkreślono, że decyzje o zawieszeniu środków muszą opierać się na „jasnych, obiektywnych i przejrzystych kryteriach”, a nie na politycznych negocjacjach.
Większość w Parlamencie opowiada się za zasadą, że zamrożone środki powinny być odblokowywane dopiero po pełnym wdrożeniu wymaganych reform. W tym ujęciu pieniądze za praworządność fundusze UE mają być narzędziem motywującym do trwałych zmian, a nie krótkotrwałych deklaracji.
Znaczenie dla budżetu po 2027 roku
Ewentualne modyfikacje będą miały bezpośredni wpływ na kształt nowej perspektywy finansowej UE po 2027 r. W dokumentach parlamentarnych pojawia się zapowiedź, że mechanizm warunkowości praworządność może zostać rozszerzony na kolejne instrumenty budżetowe. Oznaczałoby to, że zasada pieniądze za praworządność fundusze UE obejmie większą część wydatków wspólnotowych.
Jednocześnie każda decyzja w ramach procedury podlega kontroli sądowej Trybunału Sprawiedliwości UE. Ma to zapewniać równowagę między elementami politycznymi a prawnymi.
Krytycy: narzędzie nacisku politycznego
Mechanizm ma także zdecydowanych przeciwników. Krytycy wskazują na ryzyko upolitycznienia i wykorzystywania go wobec państw, które nie wpisują się w dominującą linię Komisji Europejskiej. W ich ocenie mechanizm warunkowości praworządność staje się środkiem presji w sporach o politykę klimatyczną, umowy handlowe czy pomoc dla Ukrainy.
Pojawiają się postulaty całkowitej likwidacji rozwiązania. Według tej argumentacji pieniądze za praworządność fundusze UE prowadzą do relacji „kija i marchewki”, w której dostęp do środków uzależniony jest od podporządkowania się politycznym oczekiwaniom instytucji unijnych. Krytycy podnoszą też, że istniejące instrumenty kontrolne Parlamentu Europejskiego i Trybunału są wystarczające do monitorowania wydatkowania pieniędzy.
Co dalej z mechanizmem?
Debata w Parlamencie Europejskim pokazuje, że przyszłość narzędzia pozostaje otwarta. Zwolennicy zmian chcą zwiększyć jego skuteczność, precyzję i ochronę beneficjentów końcowych. Przeciwnicy domagają się ograniczenia lub zniesienia procedury, argumentując, że mechanizm warunkowości praworządność pogłębia podziały polityczne.
Jedno pozostaje pewne: zasada pieniądze za praworządność fundusze UE będzie jednym z kluczowych tematów prac nad nowym budżetem Unii. Od przyjętych rozwiązań zależeć będzie nie tylko sposób dystrybucji środków po 2027 r., lecz także to, jak UE będzie egzekwować swoje wartości w sferze finansowej.
