
Tragedia w Tajlandii: Jedenastolatek wjechał pickupem w grupę mnichów
- Dodał: Seweryn Adamczyk
- Data publikacji: 03.07.2026, 11:40
W prowincji Mukdahan doszło do katastrofalnego wypadku drogowego. Jedenastoletni chłopiec prowadzący auto uderzył w pielgrzymujących buddyjskich duchownych, zabijając od ośmiu do dziesięciu osób.
Przebieg i skutki zdarzenia
Grupa trzydziestu pięciu mnichów uczestniczyła w pieszej pielgrzymce do ośrodka religijnego w prowincji Ubon Ratchathani. Duchowni szli gęsiego poboczem drogi, gdy zaledwie pół godziny po wyruszeniu w trasę uderzył w nich rozpędzony pickup.
Świadkowie relacjonowali, że pojazd nagle stracił stabilność i gwałtownie zjechał z jezdni prosto w uczestników procesji.
Pięciu mnichów zginęło na miejscu zdarzenia, a kolejne osoby zmarły w wyniku odniesionych obrażeń po przewiezieniu do szpitala. Łączna liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do dziesięciu. Ponad dwudziestu innych poszkodowanych trafiło pod opiekę lekarzy, a stan części z nich określany jest jako krytyczny.
Przyczyny wypadku i aspekty prawne
Za kierownicą samochodu siedział jedenastolatek, który zabrał auto rodzicom bez ich wiedzy i pozwolenia. Niektóre źródła podają, że chłopiec jest osobą niepełnosprawną. Przed wypadkiem przejechał on pojazdem około 10 kilometrów.
Funkcjonariusze policji nie mogli od razu przesłuchać sprawcy, ponieważ znajdował się on w stanie głębokiego szoku. Zgodnie z obowiązującym w Tajlandii prawem dzieci poniżej dwunastego roku życia nie ponoszą odpowiedzialności karnej za swoje czyny. Chłopiec został przekazany pod opiekę matki oraz służb społecznych w celu przeprowadzenia niezbędnej oceny psychologicznej.
Śledczy kontynuują zabezpieczanie dowodów, aby wyjaśnić, dlaczego auto nagle zmieniło tor jazdy. Ocalałymi mnichami zaopiekowała się pobliska świątynia buddyjska.
Zobacz też: Meksykański Batman kontra złodzieje: Samozwańczy mściciel przykleja ich do latarni
