Wielka Brytania: kryzys wizerunkowy Borisa Johnsona
Palácio do Planalto/Wikimedia Commons

Wielka Brytania: kryzys wizerunkowy Borisa Johnsona

  • Dodał: Zuzanna Ptaszyńska
  • Data publikacji: 10.12.2021, 01:32

Boris Johnson w ostatnich dniach mierzy się z reakcją mediów i społeczeństwa na organizowaną w szczycie pandemii COVID-19 imprezę bożonarodzeniową w 2020 roku oraz z doniesieniami na temat stwierdzenia obecności narkotyków w siedzibie izby niższej parlamentu, w tym w pobliżu gabinetu premiera.

 

Pogłębienie obostrzeń związanych z pandemią COVID-19 i rozprzestrzenianiem się nowego wariantu SARS-CoV-2, Omicrona, zostało określone przez część brytyjskich mediów mianem zasłony dymnej, która miałaby odwrócić uwagę od pojawiających się w ostatnich dniach dowodów na zorganizowanie przy Downing Street 10 w ubiegłym roku imprezy bożonarodzeniowej. Gdy Brytyjczycy nie mogli spotkać się z bliskimi, rządowe przyjęcie miało zgromadzić wielokrotnie więcej osób, niż było to dozwolone. Członkowie Partii Konserwatywnej wypierają się doniesień. Deputowany do Izby Gmin Kit Malthouse stwierdził, że nie wie nawet czy wydarzenie miało miejsce, ale jeśli tak się stało, nie złamano żadnych zasad. W podobnym tonie wypowiadają się inni torysi.

 

Tymczasem ujawniono nagranie z zeszłorocznej próby konferencji prasowej, na której była rzeczniczka premiera miała powiedzieć, że w razie wypłynięcia sprawy będzie musiała jakoś wytłumaczyć się mediom. Allegra Stratton, bo o niej mowa, w materiale wideo ze środy (8.12) powiedziała, że nagranie z próby konferencji stanowi odwrócenie uwagi od walki z pandemią.

 

Premier sięgnął po tradycyjną ostatnią linię obrony w takich okolicznościach, prosząc swojego sekretarza gabinetu, Simona Case'a, o przeprowadzenie dochodzenia w sprawie tego, co wydarzyło się w miejscu pracy Johnsona. Niewielu będzie pod wrażeniem tego — zwłaszcza, że ​​zdecydował się tego nie robić tydzień temu, gdy pojawiły się pierwsze wiadomości, woląc próbować blefować za pomocą niekonkretnych zaprzeczeń. (...) Będzie żałował, że Keir Starmer obiecał przekazać ustalenia policji. Co więcej, nie ma prawdziwych kozłów ofiarnych, których mógłby rzucić tłumowi, chociaż nadal będzie ich szukał - napisał w Financial Times wieloletni korespondent z Downing Street, Robert Shrimsley.

 

Opublikowany w środę sondaż przeprowadzony przez Savanta ComRes wykazał, że ponad połowa biorących w nim udział uważa, że Boris Johnson powinien zrezygnować z przewodzenia Partii Konserwatywnej, a tym samym gabinetowi. Według badania jedna trzecia zwolenników torysów zgodziła się, że premier powinien odejść. Najbliższy sprawdzian wyborczy czeka ich w przyszłym tygodniu w North Shropshire, gdzie odbędą się wybory uzupełniające (ordynacja wyborcza do brytyjskiej Izby Gmin jest większościowa, funkcjonują jednomandatowe okręgi wyborcze). - Niespodzianka byłaby, gdybyśmy wygrali - powiedział polityk Partii Konserwatywnej, Owen Paterson, którego następcę ma wyłonić głosowanie.

 

W tym tygodniu w siedzibie Izby Gmin odkryto ślady kokainy, w tym w przestrzeniach, do których mają dostęp tylko osoby posiadające parlamentarne przepustki. Kokaina miała zostać wykryta w wielu miejscach, w tym w łazienkach w pobliżu biura premiera Borisa Johnsona i ministra  spraw wewnętrznych Priti Patel. Krytycy premiera zarzucają mu hipokryzję, ponieważ kilka dni temu ogłoszono rządowy plan walki z narkotykami poprzez m.in. zwiększenie kar dla dilerów i użytkowników. Narkotyki są toksyczną plagą naszego społeczeństwa. Zamierzamy zlikwidować rządowe gangi narkotykowe za pomocą 300 milionów funtów i zainwestować w rehabilitację, aby pomóc uzależnionym wrócić do normalnego życia - napisał Johnson w jednym z tweetów.

 

Kolejne wybory do Izby Gmin w Zjednoczonym Królestwie mają się odbyć w 2024 roku.

 

Źródło: BBC, Financial Times, własne

Zuzanna Ptaszyńska

Studentka stosunków międzynarodowych oraz amerykanistyki na Uniwersytecie Warszawskim zamiłowana w historii popkultury i wszystkim, co brytyjskie.